Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
293 posty 5356 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Oferta ideologii liberalizmu to matrix

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Matrix stwarza fałszywą alternatywę - alternatywę wyboru między jednym złem a drugim – cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz. Cokolwiek wybierzesz, wybierzesz to co będzie dla ciebie wcześniej czy później zabójcze.

 

Matrix zaślepia na prawdę i normalność – na całe centrum naszej rzeczywistości.

Matrix bazuje nie na ludzkiej duchowości, nie na trzeźwości, rozsądku roztropności mądrościach nagromadzonych przez pokolenia kochających nas i godnych zaufania Przodków nie na wielokrotnie objawianej nam mądrości Bożej, nawet nie na rozumie.

– To wszystko idzie na bok, kiedy pójdziemy za manipulatorskimi wodzikami emocjonalnymi ideologii za jej chciejstwami i pożądliwościami, uzurpacjami, nieumiarkowaniem i pychą.

– Te już łatwo mogą nas zwieść – odwieść od tego co realne i skłonić ku myśleniu abstrakcyjnemu, a więc i uznać dowolny byt wirtualny z jego ofertą i na życie realne,i oddać mu władzę nad sobą.

 

Matrixowy myk polega na tym, że emocje oderwane od ich naturalnych związków z naszymi uczuciami i decyzjami uczuciowymi smakują tak samo jak te naturalne;

- wiążą się z tymi samymi przyjemnościami co i te dotyczące radości z naszego postępowania na drodze prowadzącej ku sięganiu po owoce dobre naszego właściwego wykorzystania posiadanych sił, środków i możliwości działania - jako owoce dobrze służące naszemu ludzkiemu życiu, jego powołaniom i celom.

Utrzymywanie emocji w ryzach trzeba planować przed tym kiedy już przekraczają swoja „granicę bez powrotu”.

- I kuszą i staszą nas tym, co się wiąże z emocjami. – Argumenty za „szczepieniami” też nam posuwają emocjonalne, nie merytoryczne.

 

Takie rozbujane emocje potrafią zacząć żyć swoim życiem - pozwalają wmówić tym co im się poddają że nawet najbardziej aspołeczna i niemoralna oferta jakiejś grupy marginesu społecznego może mieć rangę wyboru politycznego – i to tylko dlatego że istnieje jej przeciwieństwo, i jest bardzo złe.

Tu już manipulatorom łatwo rozbujać emocje związane z niechęcią do tej oferty.

Takie rozbujane emocje mogą w końcu doprowadzić do uznania tej oferty i związanych z nią ludzi za zło absolutne, a wtedy cokolwiek niesie oferta lansowana uznana zostaje za dobrą absolutnie, a każda jej krytyka będzie poczytana za akt oszołomstwa, płaskoziemstwa albo i bycia po stronie tego „zła absolutnego”.

 

W szczególności liberalistyczny matrix niesie nam liczne, ale głównie dziś lansowane trzy iluzje wyboru:

- między lewicą a prawicą (liberaliści to „prawicowcy”)

- między wolnościowcami a zamordystami (liberaliści to „wolnościowcy”)

- i między kolektywizmem a indywidualizmem (liberaliści to „indywidualiści”).

Te trzy mity („prawicowość”, „wolnościowość”i „indywidualizm”) łatwo jest obalić.

- One są bowiem sensowne w świecie idei, w świecie ludzkiego centrum życia społecznego i politycznego

- w normalności,

- w ludzkiej prawej naturze,

- w ludzkim życiu moralnym życiu ludzi dojrzałych w ludzkim sumieniu, godności i woli pokoju ze wszystkimi tak samo rozumiejącymi pokój,

- w świecie ludzi „.czczących świętości swoje”.

 

U liberałów „prawicowość” nie ogranicza się do tego co ludzkie czy dotyczące ludzkich wspólnot. – ona jest „ich” włącznie, a właściwie to szczególnie w sensie prawego marginesu życia społecznego i politycznego – tego co egoistyczne, przestępcze, mafijne, faszystowskie, czy prawnicze z prawem wyniesionym nad wszystko w tym nad ludzką prawość (a tu np. nad własność i redukującą ją do „prawa do własności”, czy prawa do tożsamości”)

– za to wszystko co „nie jest ich” to już jest „lewicowe”, zamrdystyczne – i to dotyczy i całego centrum w którym żyją zwykli ludzie (inaczej mówiąc „demokratyczna większość”).

Mówiąc o sobie jako o prawicowcach „liberałowie”dążą do narzucenia społeczeństwu przewrotnej narracji rzeczywistości głoszącej podział społeczny na "prawicowców" i "lewicowców";

- czyli narzucają manipulację fałszującą rzeczywistość w której naprawdę są:

"margines społeczny lewy: roszczeniowcy, „mający prawa”, faktyczni niewolnicy;

- w centrum normalni, zwykli ludzie ("demokratyczna większość" chcąca życia w prawości, a więc i w zdrowe, dobrej i pięknej ludzkiej naturze tak cielesnej jak duchowej);

- a liberałowie (to margines społeczny prawy chcący robić biznes za wszelką cenę i na tym tle budować swoją pozycję magnatów i oligarchów), z „prawami” do spekulacji, lichwy i zysku, nawet do obracania „pieniądzem dłużnym”, czyli zaprowadzania totalnego zniewolenia podstępnie, przestępczo i zbrodniczo wmanipulowanych w długi obywateli, domów i państw;

- ich związek z faszystami jest nieprzypadkowy - chcą rządów "prawa" a nawet "państwa prawa", autorytetów i władzy sprawowanej odgórnie oraz narzucającej te "prawa" - w tym "prawo do wolności", a więc i z ich udziałem w kreowaniu tego „prawa” (o tym że takie „prawa” to i „rynek regulowany” w miejsce rynku wolnego koniecznego zwykłym normalnym ludziom to już nie mówią).

W szczególności „prawo do własności”, „prawo do wolności” , czy cała seria „praw” ONZ i UE to tylko uzurpacje „prawników” (ŻĄDNYCH WŁADZY W RAMACH TAKIEGO PRAWODAWSTWA), prawników którzy za ideologiem protestantyzmu Kantem wynoszą prawa nad ludzkie wartości,

- a w tle i materia i ciało wynoszone nad ducha, a także zdrowie nad życie i zdolność pozostania ludźmi (typowe dziś dla tych co dali się przekonać do „szczepionek”),

- a władzę państwowa nad władzę zwierzchnią narodów,

- a przy tym i państwa jako rzeczy będące własnością narodów chcą traktować jako byty samoistne – byty w randze bestii zdolnych zniewalać ludzi – obywateli tych państw.

 

Tu prawo (które normalnie musi mieć pokrycie we wcześniej spełnionym obowiązku) jako „prawo” jest wyniesione do roli matrixowej monety – monety uzurpatorów i uroszczeniowców, monety wirtualnej, monety fałszywej.

Takich praw chcą hochsztaplerzy ideologii prawnictwa - ci sami, którzy zniszczyli rynek wolny terroryzmem i wymuszeniami rynku regulowanego (czy pod pretekstem kowida kończą to niszczenie pod zamierzone rządy globalistycznej komuny.

Owszem, ludzie prawi też chcą rządów prawa i państwa prawa – ale bez przymiotników oznaczających ideologie. – Chcą jednak tego w ramach prawa rzeczywistego, jedynie sensownego - sprawiedliwego i wspierającego ludzkie i ludzkich wspólnot cele ideowe nakierowane na dalekowzrocznie widzianą ludzką przyszłość.

 

Mówiąc o sobie jako o wolnościowcach „liberałowie”dążą do narzucenia społeczeństwu przewrotnej narracji rzeczywistości głoszącej podział społeczny na "wolnościowców" i "kolektywistów";

- czyli narzucają manipulację fałszującą rzeczywistość w której naprawdę są:

- "margines społeczny lewy: chcący „prawa do wolności” rozumianej jako bezkarność swawoli ku konsumpcji i samozatraceńczego używania życia kosztem destrukcji tego co jest ludziom konieczne dla trwania ich życia w człowieczeństwie

- w centrum normalni, zwykli ludzie ("demokratyczna większość" potrzebujący wolności dla realizacji powołań i celów ludzkich),

- a liberałowie ("wolnościowcy" to margines społeczny prawy - chcący „prawa do wolności” rozumianej jako bezkarność swawolnego korzystania z wolności gospodarowania – zwłaszcza na gruzach dóbr wspólnych narodu, kosztem destrukcji tego co jest ludziom konieczne dla trwania ich życia w człowieczeństwie – tak osobistego, jak i przyszłych pokoleń swoich rodzin i narodów.

Liberałowie nie mają nic wspólnego z wolnościowcami - ludźmi ideowymi, funkcjonującymi wewnątrz ideowych systemów wartości ludzkich i wspólnotowych (poza tym że chcieliby taką maskę nosić)?

Ideologia liberalizmu jest formą zorganizowanej agresji przeciw ładowi ideowemu a dla jakiegoś interesu natury egoistycznej i indywidualistycznej (w tym grupowej) zwłaszcza natury materialistycznej u celu tych którym skrycie ma służyć.

 

Liberałowie to ludzie którzy chcą świata bez krępujących ich zamiary zasad (ale już nie dla obrony koniecznej czy działań w stanie wyższej konieczności – tu np. w przypadku czyjejś złej woli, a więc i spisku, czy zmowy ludzi złej woli.

- Chcą żeby ludzie bronili się przed ich agresją dopiero kiedy już zostaną skrzywdzeni, pozbawieni zdrowia, dóbr, wspólnot, czy życia, rodzin, narodów, czy ich państw;

- w szczególności występują przeciw zasadom, które odkryli ludzie chcący trwać w swojej tożsamości (zwłaszcza ludzkiej i wspólnotowej jako stabilnej w otoczeniu, koniecznej im dla działań konstruktywnych - a więc i są zdecydowani bronić się przed destrukcyjnymi dla nich zmianami)'

- tożsamości jako bazy ku życiu według ładu moralnego, rozumianego jako chroniący życie, umożliwiający bezpieczne życie i dalekowzroczne trwanie wspólnot ludzkich oraz wspierający cele moralności, a więc człowieczeństwo dojrzałe i ludzkie świętości.

 

Liberałowie chcą nie wolności, nie związków ludzi wolnych, a swobody działań dla siebie, a narzucania sztywnych reguł postępowania ograniczających tych przeciw którym występują (nawet co do miłości i tolerancji – oczywiście wobec nich to miała by być zawsze...).

 

Mówiąc o sobie jako o indywidualiistach „liberałowie” dążą do narzucenia społeczeństwu przewrotnej narracji rzeczywistości głoszącej podział społeczny na " indywidualistów" i "kolektywistów";

- czyli narzucają manipulację fałszującą rzeczywistość w której naprawdę są:

- "margines społeczny lewy: "kolektywiści/komuniści/globaliści"

- w centrum normalni, zwykli ludzie ("demokratyczna większość" – tutaj kierujący się priorytetowo celami i potrzebami wspólnot, ale nie rezygnujący z docelowych realizacji swoich dążeń osobistych, tylko czekających na swoją drugą kolejność),

a liberałowie ("wolnościowcy"/"indywidualiści"/faszyści) to margines społeczny prawy – chcący swoje cele indywidualne zaspokajać nie tylko że przed wspólnotami ale i przed innymi w ogóle .

– To takie „America first” ale i na gruncie osobistym w ramach hierarchii osobowej (w miejscu gdzie wspólnoty mają hierarchię wartości).

 

Te trzy podziały społeczne, czy liczne, wzorowane na nich zamykają scenę społeczną (odpowiednio polityczną) na inne opcje, nawet kiedy są zdecydowanie większościowe.

 

Niestety nie da się z hierarchią osobową pogodzić hierarchii wartości (ona decyduje od wewnątrz i oddolnie) i hierarchii osobowej – tej która jest już skompromitowaną w świecie antyczny i pogańskim.

– Tej, która chciała i wciąż chciałaby rządzić bez sprawiedliwości, w tym bez wolności, odpowiedzialności i miłości, bez stabilnych unormowań, w tym prawa sprawiedliwego, spójnego i powszechnego, służebnego sprawiedliwości i jej celem, a więc i nie mającego względów na osoby, nie przyznającego nikomu wyjątków ani przywilejów.

Niestety i tej hierarchii komunistycznej ukrytej, rozmytej w kolektywie podejmującym decyzje nie da się pogodzić ani z indywidualistyczną hierarchią osobowa, ani z hierarchią wartości ludzkich i wspólnotowych natury ideowej i duchowej, najgłębiej sięgających do natury ludzkiej, wartości wolnych od ingerencji ludzkich praw czy władz.

 

W rzeczywistości ani prawicowcy z lewicowcami, ani wolnościowcy z „zamordystami”, ani „indywidualiści” z „kolektywistami” wcale ze sobą nie walczą (np. po obradach Sejmu zgodnie idą do barów, a wieczorem sobie zgodnie, choć z innych (ale równouprawnionych pozycji) podyskutują w telewizorze, nawet kwestie moralne traktując jako podlegające dyskusjom.

 

- To co nam prezentują wobec drugiej strony matrixowej alternatywy widzianej jako „zło absolutne” to tylko propaganda wojenna w wojnie przeciw zwykłym, normalnym ludziom (w tym przeciwko klasie średniej - wszelkiemu biznesowi drobnemu i średniemu który działa gospodarczo z nastawieniem ideowym jako „społecznie użytecznym, wytwarzając dobra zdrowe, dobre, trwałe i konieczne)

- a na rzecz wypromowania wielkich korporacji - prywatnych czy państwowych

- przeciw - tym co na szeroko rozumianej scenie życia społecznego i politycznego są pośrodku i obojętnie czy się bronią, czy zwalczają uzurpacje i urojenia marginesu społecznego lewego, czy prawego.

 

W szczególności wybór: „margines społeczny lewy czy prawy” to żaden wybór.

- Dla ludzi normalnych jest bez znaczenia która patologia by miała wygrać ich zmaganie – obie są tylko sprawą marginalną wśród perspektyw organizacji życia społecznego ludzi,

- bo jedni chcą rządów władzy kolektywnej i za nic nieodpowiedzialnej – władza kolektywna nie niesie za sobą konsekwencji osobistych dla decydentów – i miała by to być władza w rękach marginesu),

- a drudzy "rządów prawa" ( i działających wewnątrz niego władz za nic nieodpowiedzialnych – „bo odpowiedzialność” zrzucają na prawo – i miało by to być prawo w rękach marginesu- kolektywu kacyków przy władzy").

 

Niestety – i wielu tych zwykłych, normalnych ludzi, tej „demokratycznej większości”, z tego centrum między marginesami społecznymi i politycznymi daje się zbałamucić, co do legalności tego stanu rzeczy, a do ewentualnej nielegalności obrony koniecznej przed nimi.

Tak jest, bo ten matrix kreowany przez media nadające swój przekaz wprost do ucha ufającym mu odbiorcom

– On potrafi wypromować dowolne mniejszości czy osoby na zasadzie reklamy w mediach – nawet patologiczne, wynaturzone i niemoralne po satanistyczne – nawet takie które bywają i aspołeczne, i nawet skupiające psychopatów.

- I mimo to ten matrix potrafi wylansować takie grupki mniejszościowe do rangi wiodących sił politycznych i przywódczych.

Przyczyna: wciąż jesteśmy nie przygotowani.

 

To są właśnie te destrukcyjne podziały typu na PiS i PO, demokratów czy republikanów które w przedziwny sposób skupiają sympatię tak wielu z tej "demokratycznej większości", że któraś z tych grupek mniejszościowych potrafi wygrywać "demokratyczne wybory" (na ile uczciwie, na ile działają w zmowie, to już inna sprawa, bo jeżeli do tego dochodzi zaczyna się dyktatura, a nawet tyrania i satanizm).

- Jest więc tu jakaś awaria systemu wyborczego - bo oni jako ludzie marginesu społecznego (nieważne że bywają bogaci i zdolni szkodzić) w ogóle nie powinni uczestniczyć w życiu politycznym narodu w sprawach jego państwa.

 

Żyjąc we wszechobecnych, wirtualnych oparach matrixu łatwo ulegamy sugestiom, że tylko to się liczy, co nam media powiedzą czy zasugerują, że to jest już zdecydowane przez jakieś wszechmocne, magiczne, odgórnie sprawujące zakulisową władzę siły.

A ich po prostu może nie być. – Wielki Brat u Orwella to postać wirtualna – też matrixowa, marginesowa, w którą jednak wielu uwierzyło..

Wirtualnymi są obie, marginesowe oferty. Realnym jest tylko to, co między marginesami.

Wirtualną jest i władza sprawowana przez oficjalnych przywódców-indywidualistów, wirtualną i przedstawicieli oficjalnych kolektywów.

- Obie są medialnie – matrixowo wypromowane przez media i ośrodki badania opinii publicznej nieustannie analizujące nastroje wskazujące dokąd się mogą bezkarnie posuwać zanim ludzie nie zaczną ich realnie szukać żeby ich powstrzymać i ukarać.

Problem, że nie da się tego zrobić, póki tkwi się wewnątrz niego, póki się wierzy, chce i boi – tego co mu podsuwają twórcy matrixa.

- Gorzej – bo co co są wewnątrz niego tak naprawdę to widzą tylko podobnych sobie.. – Są tak zaślepieni, że widzą tylko to co chcą widzieć, a chcą widzieć to, co im podsuwają twórcy matrixa. – Głos trzeźwych do nich nie dotrze.

 

- Póki co, taki wierzy manipulatorom, kłamcom i obiecankom-cacankom a głupiemu radość oszustów. - Chce tego, co oni tu fałszywie, zwodniczo podpowiadają.

- Nie chce stracić tego co jeszcze ma, choć bez porzucenia tego nie jest w stanie sięgnąć po to co mu trzeba, nie może nic zrobić aby się ratować, aby się zorganizować do wspólnych działań z podobnymi sobie.

KOMENTARZE

  • .
    Filozofia środka stada, bojąca się jakiejkolwiek aktywności. Zawsze w środku a każdy kto odstaje w dowolnym kierunku jest tak samo zły.
  • Wolność
    Notka na 10 z +

    Ja poszłam dalej i stwierdzam, że skoro dostaliśmy Wolną Wolę to tak naprawdę nie potrzebujemy "przedstawicieli" swojej wolności.
    Wystarczy jak jej nie będzie nikt odbierał ! Wolność nieprzymuszonego wyboru jest to prawo niezbywalne.

    Co do "Matrixa" - odłączyć się od niego nie da ( chyba, że przez śmierć ) Aby ogarnąć Matriksa - potrzebne jest zrozumienie czym jest Wolna Wola, a potem go ulepszać z pożytkiem dla siebie i innych.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @programista 20:42:18
    Niby tak, tylko że stada zwierząt - jednostki aspołeczne same się ze stada wykluczają, im starczy instynkt (stadny i nie tylko), a szczytem ich filozofii jet bycie dobrym.

    Ludzka natura jest inna. - Tu już dobro ma swoje służebności - jest moralność, jest człowieczeństwo, są świętości.. Ludzie realizują swoje powołania, mają świadomość (i prawdy i siebie, odpowiedzialność, godność ludzką i sumienie), mają i wolną wolę więc i rozum, aby przewidywać konsekwencje swoich działań.
    - Tworzą społeczności ideowe, w tym wspólnoty gromadzące dobra wspólne pod cele wspólne, ale i pod możliwości zaspokajania swoich potrzeb osobistych.
    Tutaj ci co odstępują od ideowości wspólnoty rzeczywiście (na optykę) też odstępują od "środka stada" i powinni być z niego wykluczeni jednak nie dla ich odmienności a dla bycia wrogiem wewnętrznym - pasożytem lub drapieżnikiem.

    Matrix jest takim stanem kiedy uwagę wszystkich pochłania nie "oferta odmieńców" a oferta z lewej strony pasożytów (zwierząt, nawet ich komuny), a z prawej drapieżników (zwierząt, "samców i samic alfa", "prawników" narzucających innym ludziom odgórnie "swoje prawa" dla nich, "swój terror", przy czym to te grupy zewnętrzne "stada" uzurpują sobie rolę tego "centrum stada", gdy nim wcale nie są. - Są tylko jego patologią, marginesem, nawet niekonsekwentnymi psychopatami.

    Matrix generuje stan, który gdyby potraktować poważnie, to byłby stadem, w którym jedni chcą pasożytować na innych, a drudzy pożerać innych. - Nikt by nie myślał o tym, że takie stado jest nie tylko aspołeczne, ale i "w samolikwidacji".
    Owszem, mogłoby być nawet bardzo sprawnie zorganizowane - tyle że nie ku życiu a ku umieraniu.

    Poza tym w świecie zwierząt te, które opuszczą stado, stają się dla niego nieużyteczne, a w świecie ludzi nawet zdeklarowane pasożyty i drapieżniki mogą uzyskać pozycję użytecznych społecznie - jako pewien kordon sanitarny potrafiący zastawić pułapki na chorych psychicznie, czy egoistycznych.
    W sytuacji matrixu potrafią oni jednak to, co u zwierząt jest tylko wyjątkowe - polować na w pełni zdrowych i normalnych.
    - A to jest ze wszechmiar nienormalne.

    Problem największy więc w tym, że one muszą być przez społeczność utrzymywane w mniejszości marginalnej.

    - W przypadku matrixa tak się nie dzieje - oni dążą do bycia większością i swoje patologiczne dla ludzi postępowanie w postaci żerowania na innych czynić "nową normalnością".
    W sumie prowadzi to do pożarcia tego "centrum stada" a później już nastąpić musi pożarcie siebie nawzajem przez pasożyty i drapieżniki "w ludzkiej skórze".
  • @miarka 22:25:12
    Super logicznie wyłożona rzeczywistość w której żyjemy i konsekwencje w przyszłości o ile się nic nie zmieni.
  • @werka1321 21:54:27
    "Co do "Matrixa" - odłączyć się od niego nie da ( chyba, że przez śmierć ) Aby ogarnąć Matriksa - potrzebne jest zrozumienie czym jest Wolna Wola, a potem go ulepszać z pożytkiem dla siebie i innych".

    Sugerujesz więc że da się go "zaakceptować jakim jest i naprawiać od wewnątrz", a więc traktować jak niesprawiedliwość z którą "łaknąc i pragnąc sprawiedliwości" da się żyć i doczekać powrotu normalnych ludziom sprawiedliwych relacji społecznych.

    Tutaj jednak jest inaczej. To nie patologia sprawiedliwości a moralności.
    Tutaj i pasożyt jest niemoralny.
    Niemoralny jest nie tylko drapieżnik (wymuszający nadmierne świadczenia dla władzy i podatki bez miary, i (przez bierność wobec faktycznych zbrodniarzy-terrorystów u władzy) oddawanie im swoich rezerw koniecznych i dóbr wspólnych, oraz pozycji władzy kontrolnej i zwierzchniej z natury.
    Pasożyt zginie kiedy temu na kim pasożytuje zabraknie nadmiaru na którym mógłby pasożytować (gdyby pasożytowany się nie obronił, zginęliby obaj).
    Tu pasożyty w ludzkiej skórze wymyśliły lichwę i spekulację, zysk bez względu na uzyskane korzyści, a więc kosztem straty innych ludzi i pieniądz dłużny, czyli niewolę bezwarunkową.

    Tutaj naprawa od wewnątrz nie jest możliwa, bo tu normalnych i moralnych ludzi atakują zwierzęta w ludzkiej skórze i o ludzkiej inteligencji. Prędzej ci co chcą coś zmienić zostaną "pożarci" (unicestwieni) jak dokonają jakiejś zmiany,

    Prawdopodobnie ci wszyscy którzy znaleźli się wewnątrz matrixa (czyli zwariowali że go chociaż na chwilę zaakceptowali) zostaną "pożarci".

    Moim zdaniem, jeżeli ludzie mają jeszcze przeżyć ten eksperyment, to mogą tylko znajdując sobie jakieś "przetrwalniki", jakieś "arki noego" na zewnątrz matrixa.
  • @miarka 22:57:08
    Usuwając pasożytów, drapieżników systematycznie aż do skutku.
  • @werka1321 23:07:10
    "Usuwając pasożytów, drapieżników systematycznie aż do skutku"

    Jak się da. Jak jakoś da się "pomóc naturze" a przetrwać jako ludzie w tożsamości, wspólnotach i duchu.
    - Jak się da - bo "systematycznie" to nie jest konieczne - chyba że w obronie koniecznej, w bezpośrednim zagrożeniu.
    - Przecież bez żeru na nas oni pożrą się wzajemnie. - Starczy przeczekać.
  • @werka1321 21:54:27
    "Wolność nieprzymuszonego wyboru jest to prawo niezbywalne'.

    Ostrożnie z szermowaniem tu słowem "prawo". "Wolność nieprzymuszonego wyboru" dotyczy naszej własności - części naszej ludzkiej natury, jako jest nasz skarb największy czyniący nas ludźmi: "wolna wola".
    Zachowanie jej jest treścią i koniecznością naszej prawości, a nie prawa.

    Słusznie piszesz, że "tak naprawdę nie potrzebujemy "przedstawicieli" swojej wolności", ale to wymaga też żeby nie brać tu i pośredników "od praw" bo zaraz nam sprowadzą i wolną wolę do rangi "prawa do wolnej woli" i zechcą za nas decydować kiedy i jak z tego "prawa" korzystać.
    - Potraktują je jako sobie zbyte a więc i jako posiadanie - a ono już oznacza że mogą z tym robić co chcą...
    Dokonają wrogiego przejęcia. - Trzeba by to im wydzierać siłą.

    Prawa mogą dotyczyć dóbr użytkowych czy konsumpcyjnych, nigdy wartości ideowych, czy duchowych, nigdy naszej ludzkiej natury, w tym zdrowia i życia w człowieczeństwie, nigdy prawdy jedynej, nigdy naszej prawdziwej własności.
  • 22marek
    Wypada skomentować ponieważ w pewnym stopniu byłem "muzą" autora.
    Cóż, logiki nie uczą już w szkołach, semantyka jest terminem obcym. A najbardziej mnie wk....ja, jak niedouk myli Batistutę z Bastiatem.
  • A czy czasami ta notka
    Nie jest tworczym rozwinięciem złotej myśli Klausa Schweba-
    "Nie mam nic i jestem szczęśliwy".?
    Tak tylko pytam , bo z liberalizmu dawno się już wyleczyłem, socjalizmu jako takiego też nie uznaję i jakoś trudno mi wpasować się do jakiegoś opisanego systemu.
  • @miarka 00:03:02
    Używanie Wolnej Woli jest to prawo niezbywalne dane nam od najwyższego - pod warunkiem, że nie krzywdzimy siebie oraz innych - nikt nie ma właśnie prawa naginać mojej woli pod swoje potrzeby.

    Obecnie nie ma na, co czekać czy się przyglądać -ludzie się szczepią ze strachu, że stracą pracę.
  • @zadziwiony 08:28:35
    "A czy czasami ta notka
    Nie jest tworczym rozwinięciem złotej myśli Klausa Schweba
    "Nie mam nic i jestem szczęśliwy".?"

    Nie wiem skąd to skojarzenie tutaj? - Jest przeciwnie. To ja tutaj (pisząc o liberaliźmie w aspekcie stosowanej przez liberałów manipulacji typu matrix) jestem po stronie dobrze rozumianej wolności i zachowania wolnej woli na rzecz wolności wyboru oraz nie oddawania nikomu władzy nad sobą.

    Przecież szczęście bez własności to tyle co dobrowolne niewolnictwo.
    Oczywiście to jest i bez sensu, bo bez własności musieli by zostać wszyscy.

    Wtedy i ci co zamierzają robić "reset" w interesie bogaczy globalizmu też zrezygnowaliby ze swojej własności.Tu jednak byłoby odwrotnie - oni by mieli zachować wszelką własność którą zagrabili.

    Cwaniaczkowie nie tylko uniknęli poniesienia konsekwencji karnych za swoje zbrodnie ale i zachowaliby bandyckie łupy powiększone o wartość dobrowolnej rezygnacji z własności "poszukiwaczy szczęścia osobistego" (i to pierwszoplanowo, a wiec jako jednostki aspołeczne i anarchistyczne).

    - Poczucie krzywdy, tych co zrezygnowali z własności nie pozwoliło by im żyć oczekiwanym szczęściem. Szczęściem niewolnika co ma dobrego pana co o niego prawdziwie dobrze dba.
  • Bardzo dobry opis
    tej naszej rzeczywistości, którą ja nazywam rzeczywistością podstawioną ludziom przez czarci pomiot - bo tak w istocie jest. Ta tzw. demonkratura wymyślona dla ludzi w samym Piekle to takie perpetuum mobile do przerobu ludzkości przez czarci pomiot na szatańskie odchody.
    Wniosek?
    Diablisko gra z ludźmi w trzy karty od zarania i od zarania wykorzystuje do tego właśnie ludzkie emocje, które blokują człowiekowi rozum.
    Z jednej strony - kuszenie, podjudzanie, skłócanie, demoralizowanie, etc - to wróg zewnętrzny. - a z drugiej strony chciwość, chęć łatwego, szybkiego zarobku, zawiść, etc. - to wróg siedzący w nas.
    Na koniec - czarci pomiot wszelakie sk***ysyństwa wyrządza ludziom ich własnymi rękami - a to z kolei znaczy, że ludzie nie są na tej Ziemi bez szans. Bóg nie obdarzył nas rozumem tak sobie - dla jaj! Należy go używać - bo bez tego nawet po owocach ich nie poznamy!
  • @demonkracja 10:21:05
    "rzeczywistością podstawioną ludziom przez ... "

    Tego określenia mi właśnie brakowało.
  • @werka1321 09:45:29
    "Używanie Wolnej Woli jest to prawo niezbywalne dane nam od najwyższego - pod warunkiem, że nie krzywdzimy siebie oraz innych - nikt nie ma właśnie prawa naginać mojej woli pod swoje potrzeby".

    Nie. Powtórzę. Wolna wola nie jest naszym prawem a własnością.

    Korzystanie z niej "- pod warunkiem, że nie krzywdzimy siebie oraz innych"? - A skąd ten warunek?

    To też jakaś uzurpacja "prawników" czy poprawnych politycznie. - Nie widzisz że jest w tym już kaganiec nakładany przez nich na naszą wolną wolę?
    Cały bunt szatana przeciw Bogu poszedł o wolność naszej ludzkiej woli.

    - Bo możemy krzywdzić, możemy grzeszyć itd. Człowiek który zachowuje wolną wolę może wszystko.
    - Wolna wola nam na to pozwala. - Jedynie musimy ponosić przykre, czy bolesne tego konsekwencje jeżeli nadużyjemy tej wolności.

    Jednak to ma i dobrą stronę, bo nabywane doświadczenia skutkują i mądrością na przyszłość i potrzebujemy tez używać rozumu aby przewidywać skutki tego czego będziemy przyczyną - tak dla siebie, jak dla innych ludzi, potrzebujemy interakcji ludzi, za czym idą i nasze relacje społeczne i wspólnoty - rozwijamy się w człowieczeństwie, w zdolności przeżycia ...
  • @miarka 10:44:06
    - Bo możemy krzywdzić, możemy grzeszyć itd. Człowiek który zachowuje wolną wolę może wszystko.
    - Wolna wola nam na to pozwala. - Jedynie musimy ponosić przykre, czy bolesne tego konsekwencje jeżeli nadużyjemy tej wolności.
    ***

    Dokładnie to miałam na myśli - ze wszystkimi konsekwencjami.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie
  • @werka1321 11:16:45
    "Wolna wola nam na to pozwala. - Jedynie musimy ponosić przykre, czy bolesne tego konsekwencje jeżeli nadużyjemy tej wolności."

    Często źli ludzie, znaczy się tacy co nadużywają swojej wolności, nie ponoszą żadnej konsekwencji.

    Przynajmniej na tym świecie.
  • @Pedant 12:04:48
    "Często źli ludzie, znaczy się tacy co nadużywają swojej wolności, nie ponoszą żadnej konsekwencji.

    Przynajmniej na tym świecie."

    Może czas to zmienić ?
  • @werka1321 12:23:18
    "Może czas to zmienić ?"

    Próbowano to zmienić od tysięcy lat.
  • @Pedant 12:28:57
    Kiedyś musi się udać - wiemy czym nie wygramy - może czas wdrożyć inne środki ?
  • Nie rozumiem rozróżnienia
    "Liberałowie nie mają nic wspólnego z wolnościowcami"
    Ja generalnie stosuję te określenia zamiennie. W publikacjach czy debatach wolnościowiec i liberał pojawiają się jako synonimy, przynajmniej w tych, które ja widziałem.
    A korwiniści to są źli liberałowie czy dobrzy wolnościowcy?
  • @werka1321 12:49:23
    "Kiedyś musi się udać - wiemy czym nie wygramy - może czas wdrożyć inne środki ?"

    Próbowano wszystkiego.

    Nauka Chrystusa zakłada że świat jest popsuty, człowiek jest z natury upadły i że zbawienie jest tylko dla niektórych. Wszystkich się zbawić nie da.
  • @Adrian Lenz 12:49:45
    "Nie rozumiem rozróżnienia
    "Liberałowie nie mają nic wspólnego z wolnościowcami""
    "A korwiniści to są źli liberałowie czy dobrzy wolnościowcy?"

    Generalnie stosuje się te określenia zamiennie. W publikacjach czy debatach wolnościowiec i liberał pojawiają się jako synonimy.

    Problem w tym, ku czemu zmierzają:
    - Liberałowie zmierzają ku liberalizacji zasad. - Wszelakich, w tym i "do swawolenia", a zwłaszcza do robienia wszystkiego, czego nie zabrania prawo. Chcą żeby im było wolno cokolwiek sobie uroją. - Bez odpowiedzialności, bez przywracania natury do stanu sprzed ich działalności gospodarczej, bez ochrony życia i zdolności przeżycia wspólnot ludzkich, bez sumienia i ludzkiej godności.

    - Jeśli prawo nie zabrania lichwy, spekulacji, działań dla zysku niezależnego od korzyści odnoszonych z działalności, czy handlu długami (pieniądz dłużny), czy handlu prawami, czy prowadzenia wymiany handlowej, finansowej i przemysłowej z wrogami (brak ogłoszonego embarga), więc liberałom w to graj, choć to wszystko jest niemoralne, zbrodnicze, a nawet nieludzkie.
    Jeśli kapitalista liberał ma opory moralne, czy konflikt sumienia w tym co robi - zostawia moralność i sumienie w domu przed wyjściem do pracy.
    Są tymi kapitalistami o których komuna mówiła że sprzedadzą komunistom sznur, na którym będą powieszeni.

    W ten sposób dokonują satanistycznych odwrotek - wynoszą prawo nad ludzkie wartości, a własną wolność nad wolność narodu i całego społeczeństwa państwa, wynoszą własne, egoistyczne materialne cele nad cele duchowe, dobro wspólne, byt państwa i narodu, a jak widać w sprawie szczepionek na kowida - i nad byt ludzkości. - W efekcie to co powinno służyć życiu, służy śmierci.

    - Wolnościowcy zaś zmierzają ku obronie wolności w jej ideowym, ludzkim, konstruktywnym znaczeniu.
    Oznacza to jednoczesną odpowiedzialność za dobre skutki własnych poczynań politycznych, w tym gospodarczych, ekonomicznych czy handlowych tak dla współobywateli jak członków rodzin czy narodu jak i jego samego.

    Tak więc liberałowie, w tym korwiniści są tymi złymi. Chcieliby uchodzić za wolnościowców, ale nimi nie są, bo mają inne jak wolnościowcy cele.
  • @Pedant 13:34:18
    "Nauka Chrystusa zakłada że świat jest popsuty, człowiek jest z natury upadły i że zbawienie jest tylko dla niektórych. Wszystkich się zbawić nie da".

    Głosisz jakieś protestanckiej, czy żydowskiej narracji rzeczywistości herezje.

    Owszem zbawienie jest dla wszystkich, problem tylko że nie wszyscy go chcą, bo nie chcą zostawiać tego co robią i co mają, żeby robić to co powinni i sięgać po to co im trzeba. bo nie wierzą naprawdę.

    - A nikomu nie można pomóc, kto sam nie chce pomóc sobie, i nikogo się nie da zbawić na siłę.

    Poza tym zbawienie nie jest darem, a łaską wymagającą współdziałania z Łaskawcą - trwa tylko dotąd, dopóki zbawieni nie zgrzeszą - a oni wciąż chcą grzeszyć - sami rezygnując ze zbawienia.

    Inna sprawa że zbawienie jest "ode zła". - Oznacza półmetek na naszej drodze życia.
    - Żeby było wiekuistym, potrzebuje jeszcze aby "nie dać się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężać", potrzebuje więc uczestnictwa w procesie instalowania dobra w miejscu gdzie dotąd władało zło.
  • @miarka 15:35:49
    Super komentarz - pięknie, logicznie wyłożona myśl.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @miarka 15:17:39
    "Chcą żeby im było wolno cokolwiek sobie uroją. - Bez odpowiedzialności"
    Nie wiem, czy jest to dobra definicja dzisiejszych liberałów. Liberalizm obecnie jest przede wszystkim domeną prawicy i w dużej mierze sprowadza się do powrotu do zasad, które funkcjonowały dawniej w "normalnym" świecie. Co prawda lewica też przywłaszcza sobie tytuł "liberalna", ale w ich przypadku ten liberalizm ogranicza się do prawa do dewiacji i jej promocji.

    "Tak więc liberałowie, w tym korwiniści są tymi złymi. Chcieliby uchodzić za wolnościowców, ale nimi nie są, bo mają inne jak wolnościowcy cele."
    Wydaje mi się, że jest to zła ocena. Główny nacisk polskich liberałów skierowany jest na sferę ekonomiczną. Proponują oni w tej dziedzinie rozwiązania, które mogłyby przyczynić się do zwiększenia dobrobytu obywateli. Takie postulaty jak zniesienie podatku dochodowego, prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa uważam za słuszne. Mimo że dogmatycznie nie jestem liberałem, to właśnie wysuwane przez nich praktyczne rozwiązania postrzegam jako krok w dobrym kierunku. Ja - odwrotnie niż pan - odrzucam liberalną ideologię, ale pochwalam praktykę :) (w tym zakresie, jaki opisałem)
  • @miarka 15:35:49
    "Głosisz jakieś protestanckiej, czy żydowskiej narracji rzeczywistości herezje.
    Owszem zbawienie jest dla wszystkich, problem tylko że nie wszyscy go chcą, bo nie chcą zostawiać tego co robią i co mają, żeby robić to co powinni i sięgać po to co im trzeba. bo nie wierzą naprawdę.
    A nikomu nie można pomóc, kto sam nie chce pomóc sobie, i nikogo się nie da zbawić na siłę."

    Ależ ja się zgadzam z wami. Wszystkich się zbawić nie da, bo nie chcą. To miałem na myśli.
  • @Adrian Lenz 16:21:30
    "Główny nacisk polskich liberałów skierowany jest na sferę ekonomiczną. Proponują oni w tej dziedzinie rozwiązania, które mogłyby przyczynić się do zwiększenia dobrobytu obywateli. Takie postulaty jak zniesienie podatku dochodowego, prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa uważam za słuszne."

    Uważa Pan, że jak ktoś nie ma pieniędzy na leczenie to powinien umrzeć? A jak rodzice nie mają pieniędzy na szkołę dla dzieci to ...
  • @Adrian Lenz 16:21:30
    "Główny nacisk polskich liberałów skierowany jest na sferę ekonomiczną. Proponują oni w tej dziedzinie rozwiązania, które mogłyby przyczynić się do zwiększenia dobrobytu obywateli. Takie postulaty jak zniesienie podatku dochodowego, prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa uważam za słuszne. Mimo że dogmatycznie nie jestem liberałem, to właśnie wysuwane przez nich praktyczne rozwiązania postrzegam jako krok w dobrym kierunku. Ja - odwrotnie niż pan - odrzucam liberalną ideologię, ale pochwalam praktykę :) (w tym zakresie, jaki opisałem)".

    A ja zdecydowanie tu protestuję.
    Praktyczne rozwiązania, choćby najlepsze, natychmiast będą storpedowane niemoralną praktyką ich wdrożenia.
    Kto zagwarantuje, że prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa nie skieruje ich ku działaniom pierwszoplanowo dla zysku,
    - oraz ku braniu dotacji od ugrupowań ideologicznych w tym antypolskich i antynarodowych,
    - - w tym ideowość nauczania
    - - w tym wynoszeniem cen "usług" ponad możliwości płatnicze społeczeństwa,
    --- w tym pogłębienia związków z ze zbrodniczą "medycyną rockefellerowską" nastawioną na pierwszoplanowy zysk?

    Najpierw moralność, później polityka narodu względem jego państwa w tym gospodarka narodowa.
    Najpierw troska o dobra wspólne i dobrą przyszłość narodu, jego system wartości,
    - jego kontrola nad praktyką życia gospodarczego państwa, - jego władza zwierzchnia nad władzami państwowymi,
    a dopiero później "działalność praktyczna".
    Najpierw sprawy ducha, później materii.

    Właśnie "w tych szczegółach jest diabeł schowany". To są sataniści - stawiają wszystko co dla ludzi istotne na głowie. - W żadnym razie nie wolno im ufać.
  • @Pedant 16:34:43
    "Uważa Pan, że jak ktoś nie ma pieniędzy na leczenie to powinien umrzeć?"
    Nie wiem czy powinien, ale normalne jest, że nie wszyscy mają dostęp do pełnego spektrum usług medycznych.

    "A jak rodzice nie mają pieniędzy na szkołę dla dzieci to ..."
    Dzieci zostają w domu, z matką albo z dziadkami.
  • @Adrian Lenz 17:12:41
    "Uważa Pan, że jak ktoś nie ma pieniędzy na leczenie to powinien umrzeć?"
    Nie wiem czy powinien, ale normalne jest, że nie wszyscy mają dostęp do pełnego spektrum usług medycznych.
    "A jak rodzice nie mają pieniędzy na szkołę dla dzieci to ..."
    Dzieci zostają w domu, z matką albo z dziadkami."

    Czyli marzy Pan o powrocie do złotego wieku liberalizmu. Gdy wywożono żywność z głodującej Irlandii i dzieci pracowały w fabrykach.
  • @miarka 17:05:34
    "Kto zagwarantuje, że prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa nie skieruje ich ku działaniom pierwszoplanowo dla zysku,
    - oraz ku braniu dotacji od ugrupowań ideologicznych w tym antypolskich i antynarodowych,
    - - w tym ideowość nauczania
    - - w tym wynoszeniem cen "usług" ponad możliwości płatnicze społeczeństwa,
    --- w tym pogłębienia związków z ze zbrodniczą "medycyną rockefellerowską" nastawioną na pierwszoplanowy zysk?"
    Nikt tego nie zagwarantuje, ale dopóki nie będziemy mieć do czynienia faktycznym monopolem, wymienione przez pana problemy nie są w stanie przeobrazić się w systemowy kryzys.

    "a dopiero później "działalność praktyczna"."
    Po prostu ja bym wolał mieć za punkt wyjścia do tej działalności liberalny model wolnego rynku niż obecny socjalizm.
  • @Pedant 18:22:09
    "Czyli marzy Pan o powrocie do złotego wieku liberalizmu. Gdy wywożono żywność z głodującej Irlandii i dzieci pracowały w fabrykach."
    Nie jestem ideowym liberałem, ale dużo z proponowanych przez liberałów rozwiązań (np. tych które wymieniłem) jest słusznych zarówno z ekonomicznego punktu widzenia, jak i "ogólnoludzkiego".
  • @Adrian Lenz 18:40:51
    ""Kto zagwarantuje, że prywatyzacja szkolnictwa czy lecznictwa nie skieruje ich ku działaniom pierwszoplanowo dla zysku..."
    Nikt tego nie zagwarantuje, ale dopóki nie będziemy mieć do czynienia faktycznym monopolem, wymienione przez pana problemy nie są w stanie przeobrazić się w systemowy kryzys."

    Jak to nie? Tu już jest funkcjonujący systemowy kryzys. - z funkcjonującej w praktyce definicji "własności prywatnej" z posiadaniem podciągniętym pod własność i jeszcze wyniesionym ponad własność i kontrolę narodu
    W tym stanie każda zmiana na pewno nie będzie służyła nam, a tym co dzierżą w rękach siłę, prawo i władzę
    - I tu nie idzie o fabryczkę konserw, a o najbardziej wrażliwe sfery użyteczności społecznej i sferę dóbr wspólnych narodu - z definicji mającą być w rękach i służbie narodu.

    Starczy popatrzeć na funkcjonowanie prywatnych mediów nadających swój przekaz na rynek medialny narodu, którego jet dane państwo. Kontrole mediów to fikcja. To samo byłoby i ze szkołami, i ze szpitalami.


    ""a dopiero później "działalność praktyczna"."
    Po prostu ja bym wolał mieć za punkt wyjścia do tej działalności liberalny model wolnego rynku niż obecny socjalizm.

    Bez ducha ludzkiego, bez wspólnot ludzkich, bez moralności w całej sferze życia publicznego w państwie pod kontrolą narodu tak socjalizm, jak liberalizm są złem.
    Tu nie ma znaczenia które jest mniejsze czy co nam bardziej by odpowiadało.

    To są sprawy które nie podlegają "demokratycznym wyborom". - Jeśli nam takie organizują to tylko po to żeby mieć na kogo później zrzucać winę za swoje zbrodnie (zasada bandyckiego Rzymu mówiła: "Chcącemu nie dzieje się krzywda" - a "mniejszego zła" też można chcieć, choć tego nikt normalny mając wolny wybór na pewno by nie zrobił.

    Demokracja ma sens jako wewnętrzna sprawiedliwości, a sprawiedliwość funkcjonuje dopiero wtedy, kiedy funkcjonuje moralność.
    - Bez moralności zaś rządzą zbrodniarze i nasze wybory praktycznie dotyczą tylko tego jak i kiedy będziemy umierali niezależnie od tego na co głosujemy.
    _Dokładnie jak w matrixie - cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz.
  • @Adrian Lenz 18:43:25
    Proszę dać przykład i pozbawić się dostępu do opieki medycznej oraz do wiedzy ( książki, internet ) a potem pogadamy :)
  • @miarka 19:27:43
    "z definicji mającą być w rękach i służbie narodu."
    Ale nie oznacza to, że mają być monopolizowane i reglamentowane przez instytucje państwowe. Naród sam powinien tworzyć rynek wszelkich usług, zamiast narzucać go prawnie i państwowo.

    "Starczy popatrzeć na funkcjonowanie prywatnych mediów nadających swój przekaz na rynek medialny narodu, którego jet dane państwo. Kontrole mediów to fikcja. To samo byłoby i ze szkołami, i ze szpitalami."
    Patologie polskiej gospodarki wynikają głównie z uprzywilejowania korporacji, nadmiernych regulacji i podatków dla zwykłych przedsiębiorców, zaporowych progów finansowych np. dla branży medialnej, które wykluczają udział mniejszych graczy, bandyckich zachowań urzędów względem polskich właścicieli, którym się udało itp. Polscy liberałowie najczęściej widzą te problemy i prezentują sensowne rozwiązania.

    "Tu nie ma znaczenia które jest mniejsze czy co nam bardziej by odpowiadało."
    Dla mnie jednak ma znaczenie. W szczerym liberalizmie bez monopoli da się jakoś funkcjonować, w socjalizmie/komunizmie jesteś we wszystkim zdany na łaskę i niełaskę urzędników.

    "cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz."
    Generalnie tak, ale gdybym mógł wybrać liberałów: Mentzena z Braunem zamiast PoPisowych socjalistów, to nie zawahałbym się ani chwili.
  • @werka1321 19:28:36
    "@Adrian Lenz 18:43:25
    Proszę dać przykład i pozbawić się dostępu do opieki medycznej"

    Pan Adrian jest zdrowy i młody. Jak się postarzeje, to zmieni poglądy.

    Ayn Rand, najbardziej notoryczna leseferystka, jak zachorowała ciężko w podeszłym wieku, nie miała żadnych skrupułów z wyciągnięciem ręki po pieniądze rządowe aby ją leczyli.

    Tak to jest z liberałami. Chociaż jednej rzeczy nie rozumiem. Mają tendencje aby się nie myć. Panią Rand trochę było czuć. Widać inni ludzie ich mało obchodzą.

    https://www.newstatesman.com/sites/default/files/styles/cropped_article_image/public/blogs_2014/10/randcrop.jpg
  • @Adrian Lenz 20:13:56
    ""z definicji mającą być w rękach i służbie narodu."
    Ale nie oznacza to, że mają być monopolizowane i reglamentowane przez instytucje państwowe. Naród sam powinien tworzyć rynek wszelkich usług, zamiast narzucać go prawnie i państwowo".

    To zaczynamy się dogadywać. - Mniej państwa, więcej narodu.
    Owszem jest tu i miejsce dla inicjatywy prywatnej - tylko nigdy ZAMIAST tej narodowo-państwowej.
    Korwinowcy chcą ZAMIAST.


    "Patologie polskiej gospodarki wynikają głównie z uprzywilejowania korporacji, nadmiernych regulacji i podatków dla zwykłych przedsiębiorców, zaporowych progów finansowych np. dla branży medialnej, które wykluczają udział mniejszych graczy, bandyckich zachowań urzędów względem polskich właścicieli, którym się udało itp. Polscy liberałowie najczęściej widzą te problemy i prezentują sensowne rozwiązania".

    Oferta liberałów to wciąż tylko "mniejsze zło". - Chwilowa ulga, po której zwykle przychodzi gorsze zło co jest typowe dla zwalczania zła innym złem.
    Sens ma tylko zmiana w której w miejsce zła wejdzie dobro.
    Wciąż więc pozostaje rozwiązanie - "mniej państwa, więcej narodu".


    ""Tu nie ma znaczenia które jest mniejsze czy co nam bardziej by odpowiadało."
    Dla mnie jednak ma znaczenie. W szczerym liberalizmie bez monopoli da się jakoś funkcjonować, w socjalizmie/komunizmie jesteś we wszystkim zdany na łaskę i niełaskę urzędników."

    Tu też jest oferta mniejszego zła. - Nie wystarczy.


    "cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz."
    Generalnie tak, ale gdybym mógł wybrać liberałów: Mentzena z Braunem zamiast PoPisowych socjalistów, to nie zawahałbym się ani chwili.

    Ja też. - Tylko że tu nie chodzi o to żeby zmieniać osoby. - Tutaj cały system trzeba zmienić na ludzki. - Z ideologicznego na ideowy, a przy tym i pod kontrolą ludzi ideowych, bo bez tego i tak będzie patologią, i tylko "mniejszym złem", ale złem.
  • @miarka 20:50:36
    "tylko nigdy ZAMIAST tej narodowo-państwowej. Korwinowcy chcą ZAMIAST."
    Ja jestem zdania, że inicjatywa państwowa nie powinna obejmować takich dziedzin jak szkolnictwo czy lecznictwo - w sensie świadczenia usług, regulacje prawne oczywiście muszą być. W praktyce jeśli chcemy inicjatywy narodowe, to przede wszystkim trzeba uwolnić prywatną przedsiębiorczość plus ewentualnie dać jakiś katalizator dla rozwoju lokalnych biznesów. Ale prywatna przedsiębiorczość jest kluczowa, żeby w ogóle mówić o jakimś postępie.

    "Oferta liberałów to wciąż tylko "mniejsze zło""
    Można też na to spojrzeć jak na pewien etap w drodze do jeszcze lepszego ustroju. Na pewno proponowany przez Konfederację liberalizm byłby dużym krokiem do przodu uwzględniając naszą obecną sytuację.

    "Tutaj cały system trzeba zmienić na ludzki."
    Trzeba, ale ja już pozbyłem się złudzeń, że za mojego życia coś takiego może się udać.
  • @Adrian Lenz 21:17:41
    Konfederacja uznała globalistów i założyła namordniki - wątpię aby coś wartościowego, narodowego w takiej sytuacji mieli na celu zrobić. Do tej pory nie wykazali się niczym - podobnie jak wszyscy po 1989 r. tylko ględzenie, a ostatnio zaczęli obrzucać gooownem i PO i PIS. Po tym fakcie stwierdziłam, że karierowicze chcący jak i PS, PO łatwej kasy i władzy. Ponadto władza centralna jak widzimy to poroniony pomysł.
  • @miarka 19:27:43
    "Dokładnie jak w matrixie - cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz."
    To nie tak!
    Wcześniej Pan wspominał o moralności, która jest kwintesencją wszystkiego, a której nie biorą pod uwagę tzw. "wolnościowcy", czy też "libertarianie". Wymieniam tylko tę grupę, bowiem cała reszta to są marksisci , w wokabularzu których słowo moralność po prostu nie istnieje.
    W odniesieniu do cytatu powiem, że zawsze można wybrać WOLNOŚĆ. Nie tą wolność jednak, którą proponują nam wszystkie ideologie, od marksizmu po libertarianizm, ale tę wolność którą dał nam Bóg.
    Sprawa jest banalnie prosta w kwestii różnic pomiędzy wolnością bożą, a tą proponowaną nam przez ideologie z liberalizmem włącznie.
    Tworząc człowieka, Bóg dał mu wolną wolę, ale zaraz potem zakazał mu spżycia owocu z określonego drzewa.
    W mojej opinii Bóg będąc wszechmogącym, nie potrafil stworzyć dwóch rzeczy. Niegdyś myślalem, że tylko jednej - miłości, ale potem uświadomiłem sobie, że moralności również, czego dowodem może być dekalog, czyli zbiór zasad, które poniekąd ograniczają nasza wolność, czego tzw. "libertarianie" nie potrafią dostrzec, proponując nam wolność marksistowską w stylu owsiakowego "róbta, co chceta".
    Podobnie ma się sprawa z tzw. "wolnym rynkiem", czyli z rynkiem, na którym wszystko wolno, a jeżeli wolno wszystko, to mozna także kraść, czyli spekulować na gieldzie m. in.
    Czym zatem jest ta wolność, której wszyscy łakną, nigdy jednak jej nie osiągając?
    Człowiek czuje się wolnym wówczas, kiedy może robić to, na co ma ochotę, ale żeby spełnić swoje zachcianki, musi posiadać na to środki. Skąd ma wziąć środki? Musi je wypracować, a wypracować oznacza, że musi je pozyskać w sposób uczciwy, czyli stworzyć coś, za co ktoś inny mu zapłaci. Jeżeli znajdzie się chętny do zapłacenia za nasz wyprodukowany towar, czy za naszą usługę, to oznacza, że nasze działanie jest racjonalne i pozwoli nam zaspokoić nasze potrzeby i spelnić zachcianki, czyli pozwoli nam uzyskać wolność, przyczyniając się tym samym do pozyskania wolności przez nabywcę naszego produktu, usługi, utworu literackiego, muzycznego itd, co w danym momencie będzie zaspokojeniem zachcianki nabywcy naszego dzieła. Takie działanie jest moralne, bowiem pozyskując środki na nasze zachcianki, spelniamy jednocześnie czyjąś zachciankę, czy potrzebę i okazuje się, że jesteśmy potrzebni dla kogoś w tym samym stopniu, jak ten ktoś dla nas.
    W tej wymianie nie ma pierwiastka kradzieży, bowiem obie strony postępują w sposób moralny, pamiętając o dekalogu, który jednak ogranicza naszą wolność, ale tylko po to, abyśmy byli wolnymi. Czyli rajskie; wolno wam wszystko, oprócz jablka.
    W przypadku liberałów rajskie jabłko nie ma najmniejszego znaczenia, bo sprzedawana przez nich wolność, jest wolnością niemoralną, a wolność pozbawiona czynnika moralności, wolnością po prostu nie jest.
  • @Jan Twardowski 21:30:31
    "W odniesieniu do cytatu powiem, że zawsze można wybrać WOLNOŚĆ. Nie tą wolność jednak, którą proponują nam wszystkie ideologie, od marksizmu po libertarianizm, ale tę wolność którą dał nam Bóg."

    Dokładnie tak jak Pan napisał - wolność jest niezbywalna i nikt z nas nie potrzebuje przedstawicieli w tej kwestii.

    "Tworząc człowieka, Bóg dał mu wolną wolę, ale zaraz potem zakazał mu spożycia owocu z określonego drzewa.
    W mojej opinii Bóg będąc wszechmogącym, nie potrafił stworzyć dwóch rzeczy."
    *

    Dał nam możliwość wyboru - nie ingerując w wolną wolę( nie zmuszając do takiego czy innego zachowania ) symboliczna jabłoń to wiedza - dał dekalog jak mądrze z tej wiedzy korzystać nie uprzykrzając sobie życia.

    " dekalog, czyli zbiór zasad, które poniekąd ograniczają nasza wolność"
    *
    Nie proszę Pana - po głębszej analizie dekalog to wolność. Weźmy np. nie cudzołóż - w obecnej dobie wiedzy jakie choroby można złapać przez ryzykowne zachowania - nie cudzołóż to wolność, wolność od chorób, lekarzy, leków, poczucia winy, że i my możemy kogoś nieświadomie zarazić ( czyli skrócić czyjeś życie oraz czyniąc drugą osobę niewolnikiem lekarzy, leków )

    "żeby spełnić swoje zachcianki, musi posiadać na to środki. Skąd ma wziąć środki? Musi je wypracować, a wypracować oznacza, że musi je pozyskać w sposób uczciwy, czyli stworzyć coś, za co ktoś inny mu zapłaci. Jeżeli znajdzie się chętny do zapłacenia za nasz wyprodukowany towar, czy za naszą usługę, to oznacza, że nasze działanie jest racjonalne i pozwoli nam zaspokoić nasze potrzeby i spelnić zachcianki, czyli pozwoli nam uzyskać wolność, przyczyniając się tym samym do pozyskania wolności przez nabywcę naszego produktu, usługi, utworu literackiego, muzycznego itd,"
    *

    I to jest w marę zdrowa koegzystencja bez pośrednika jakim jest państwo.
  • @werka1321 21:54:31
    "Nie proszę Pana - po głębszej analizie dekalog to wolność. Weźmy np. nie cudzołóż - w obecnej dobie wiedzy jakie choroby można złapać przez ryzykowne zachowania - nie cudzołóż to wolność, wolność od chorób, lekarzy, leków, poczucia winy, że i my możemy kogoś nieświadomie zarazić ( czyli skrócić czyjeś życie oraz czyniąc drugą osobę niewolnikiem lekarzy, leków )"
    Właśnie starałem wskazać na to, że dekalog to wolnosć, ale nie wolnosć libertariańska, a oni handlują wolnością absolutną, w ich pojęciu oczywiscie, bo taka po prostu nie istnieje.
    Dekalog zakazuje cudzołożenia i to jest ograniczenie wolności, bo wiem, że mężczyzna chciałby sobie kiedyś tam pochędożyć z jakąś piękną niewiastą na boku, mając pewność, że jest ona zdrowa, ale będąc czło wiekiem moralnym, pamięta on o szóstym przykazaniu, czyli o zakazie.
    Pominę to, że zgrzeszył on myślą, ale generalnie jeżeli nie uległ pokusie, to uzyskał on wolność od grzechu. Przykład z chorobą jest wg mnie chybiony. Choroba nie jest grzechem.
    *
    "I to jest w marę zdrowa koegzystencja bez pośrednika jakim jest państwo."
    *
    Tu bardziej miałem na myśli banki i światowe giełdy.
    Wizja świata bez podziału na państwa, to wizja marksistowska, czyli wizja ze wszech miar utopijna i zła.
    No chyba, że miała Pani na myśli ograniczenie ingerencji państwa w stosunku do działań jego obywateli.
  • @Jan Twardowski 21:30:31
    ""Dokładnie jak w matrixie - cokolwiek wybierzesz, źle wybierzesz."
    To nie tak!"

    To jednak tak, tylko ich "dwie tabletki do wyboru" są konkretne, przez nich dobrane.
    - To możliwe dwa przeciwstawne stany, na pozór ideowe ale już niekształcone ideologicznie, na pozór normalne, ale już patologiczne, na pozór uwzględniające wolny wybór, ale go nie dające, bo każą wybierać między tym co trzeba uznać za złe w obu możliwościach wyboru.

    Dalej się w pełni zgadzam, bo kiedy się nie ulegnie sugestii wyboru przedstawionej przez nich,
    "zawsze można wybrać WOLNOŚĆ. Nie tą wolność jednak, którą proponują nam wszystkie ideologie, od marksizmu po libertarianizm, ale tę wolność którą dał nam Bóg".

    Przy okazji ujawniło się tu i inne prawdziwe twierdzenie, że i oferta innych ideologii też jest fałszywa, matrixowa, bo każe wybierać gdy po obu stronach alternatywy wyborczej jest faktycznie zło, ideologię a bez możliwości wyboru idei.

    Zło, a więc w szczególności "to czego nie ma" (jako bytu w świecie realnym), a więc i nie pochodzi od "Boga który jest" - jedynego Boga (temat na oddzielną notkę).


    Za dalszą część wypowiedzi bardzo dziękuję - to świetne uzupełnienie do notki i dyskusji.

    "W mojej opinii Bóg będąc wszechmogącym, nie potrafil stworzyć dwóch rzeczy. Niegdyś myślalem, że tylko jednej - miłości, ale potem uświadomiłem sobie, że moralności również"

    Tak dokładnie to stworzył, bo i sam kochał i żył, tylko że nie mógł tego ludziom dać tak żeby wzięli i się nie skrzywdzili. - Dlatego ich udzielił ludziom w ramach swoich łask. - Łask, które trzeba przyjąć w całości i współpracować z Łaskawcą aż po osiągnięcie ich celu.
    - I tak np. miłość jest "cnotą teologalną", czyli pochodzącą od Boga, i zwykle jest dobrze rozumiana tylko kiedy trwamy w komunii z Bogiem, a więc i kochamy siebie nawzajem, jeśli najpierw kochamy Boga (Boga jedynego).
    Takimi "zakorzenionymi w Bogu" cnotami są też nasze wiara i nadzieja.

    Co do moralności to też nie tylko. Ona jest tylko jedną z naszych wartości duchowych, wartości ideowych które dopiero musimy robić naszymi, podobnie jak przykazania zawarte w Dekalogu są propozycją dla nas aby stały się naszymi "mocnymi postanowieniami" - "decyzjami uczuciowymi", decyzjami rozumu i wolnej woli aby nimi się od chwili ich podjęcia kierować nimi w swoich wyborach przez całe życie.

    Tak więc Bóg dając nam wolną wolę otworzył nam drogę i ku moralności, bo dopiero przez praktykę jej używania uczymy się naprawdę tego co jest dla nas właściwe. - Przez doświadczenia, otrzymywane, przestrogi, i przykazania, nabieramy reż i rozumu, i świadomości siebie i oraz poczucia rzeczywistości i swojej tożsamości i własności ludzkiej natury z prawością (to w jej ramach mamy Dekalog), na których dopiero jak na fundamencie wyrasta nasza zdolność do życia ludzkiego i moralność wraz z jej celami.

    Innych ludzkich i wspólnotowych wartości też Bóg nam nie dał gotowych. Nie dał i wolności - choć do niej nas powołał dając wolną wolę, a więc i inicjując naszą wolność zewnętrzną.
    Tak samo zresztą powołał nas do życia i od razu go zainicjował "tchnąc w nas ducha życia" wraz z duszą nieśmiertelną.

    - Nie dał nam odpowiedzialności (choć też nas do niej powołał w powołaniu do wolności).
    - Do odpowiedzialności tak za dobre skutki swoich decyzji dla siebie, jak i naszych wspólnot i dla ich członków, czy innych ludzi, którzy nam zaufali. - Ona też musi być przez nas odkrywana jako skrojona na miarę potrzebnej nam wolności.
    - Obie zaś muszą być ograniczane przez naszą równość i braterstwo w człowieczeństwie, zwłaszcza w godności dzieci Bożych i służebności naszym ludzkim wspólnotom .
    - Nie dał nam odpowiedzialności, ale dał nam przestrogę co do owocu "drzewa poznania dobra i zła", z którego spożywać nie wolno, a nawet się go dotykać, i to ona zainicjowała naszą odpowiedzialność (również naszą roztropność i nasze sumienie) na okoliczność podejmowania przez nas decyzji.

    Szczególnie dziękuję za przypomnienie tutaj o postępowaniu w sposób moralny - o Dekalogu, "który jednak ogranicza naszą wolność, ale tylko po to, abyśmy byli wolnymi. Czyli rajskie; wolno wam wszystko, oprócz jabłka".
    Wypada tu tylko podkreślić, że nie jabłka konkretnego, dosłownego, czy magicznego za którymi mógłby pójść zakaz w sensie prawnym, a jabłka symbolicznego, wyrażającego przestrogę przed tym co nas zabija.
    Przestrogę więc dotyczącą moralności.
    - Przestrogę przed wszystkim co niemoralne (bo niemoralność poprzedza grzech, a grzech poprzedza śmierć.
    - Bo dokąd trwa nasza niemoralność, nie tylko krzywdzimy, deprawujemy, demoralizujemy i zabijamy innych, ale i sami trwamy w procesie autodestrukcji i samozatracenia).
  • @Jan Twardowski 22:36:58
    "No chyba, że miała Pani na myśli ograniczenie ingerencji państwa w stosunku do działań jego obywateli."

    Dokładnie to miałam na myśli - państwo chce regulować wszystkie sfery mojego życia, co jest absurdem, bo ja nie potrzebuję "opiekuna", który będzie nade mną czuwał.
    Jak to możliwe aby np. "państwo" regulowało moje wynagrodzenie czy możliwość korzystania z opieki medycznej ?
    W jednej ze swoich notek Pan miarka poruszył temat decentralizacji państwa - myślę, że to by było super rozwiązanie np. jak w chwili obecnej województwa przy czym państwowe byłoby tylko wojsko, a prezydent jako osoba reprezentacyjna.
  • @werka1321 06:59:11
    "Jak to możliwe aby np. "państwo" regulowało moje wynagrodzenie czy możliwość korzystania z opieki medycznej ?"

    Bez państwa żadnych wynagrodzeń nie będzie, tylko anarchia i władza lokalnych band. Jak w Somalii.

    Liberałowie chcą mieć bezpieczną własność prywatną, ale bez państwa (które kosztuje) prawo do własności zanika.

    Chcą aby państwo ograniczyło się do obrony ich interesów, i żeby inni ludzie się poświęcali dla tego celu. Ale jak nadchodzi kryzys, na przykład wojna, liberałowie uciekają ze złotem do innych krajów.
  • @Pedant 09:07:40
    "Bez państwa żadnych wynagrodzeń nie będzie, tylko anarchia i władza lokalnych band. Jak w Somalii."

    Nie proszę Pana - ja nie wspomniałam o zniesieniu K. Karnego ale tak dalece idącej ingerencji aparatu państwa. Podoba się Panu obecna rzeczywistość ? Mi nie !!
  • @werka1321 09:19:18
    "Nie proszę Pana - ja nie wspomniałam o zniesieniu K. Karnego ale tak dalece idącej ingerencji aparatu państwa. Podoba się Panu obecna rzeczywistość ? Mi nie !!"

    W Somalii też jest jakiś kodeks karny. Ale bez silnego państwa pozostaje na papierze.

    Aparat państwa jeśli jest silny, bywa nadużywany. Jest to kwestia wyboru, czyli wolimy aby przymus był w rękach państwa czy w rękach lokalnych bandziorów.

    Problemem Somalii jest chęć USA aby mieć tam posłuszny sobie rząd. Więc Amerykanie niszczyli jeden za drugim za brak subordynacji.

    Aż w końcu żadnego rządu tam nie było.
  • @miarka 04:39:15
    ------------------
    - Nie dał nam odpowiedzialności, ale dał nam przestrogę co do owocu "drzewa poznania dobra i zła", z którego spożywać nie wolno, a nawet się go dotykać, i to ona zainicjowała naszą odpowiedzialność (również naszą roztropność i nasze sumienie) na okoliczność podejmowania przez nas decyzji.
    -------------------
    Bóg dał nam jeszcze coś więcej - mianowicie wiedzę o tym, że Raj może być powtórnie na Ziemi - ale to zależy tylko od nas.
    Wniosek?
    My ciągle (przynajmniej zdecydowana większość) zrywamy wiadome jabłka - całymi koszami.
    Na koniec - bez niegdysiejszego szlabanu na Raj - nie bylibyśmy świadomi otaczającego nas świata - chociaż i tak są nadal ludzie nieświadomi. Chodzi o to, że o nasze dusze trwa ciągle walka Szatana z Bogiem. Ta walka miała miejsce już w Raju - tylko bez konsekwencji.
  • @Pedant 09:42:18
    "Aparat państwa jeśli jest silny, bywa nadużywany. Jest to kwestia wyboru, czyli wolimy aby przymus był w rękach państwa czy w rękach lokalnych bandziorów."

    Każe mi Pan wybierać, a to jest wstrętna manipulacja.

    Być może nie zrozumiał Pan ?

    A więc ja nie mam na myśli zniesienia Kodeksu Karnego ale ingerencji państwa we wszystkie moje sfery życia. Teraz jaśniej ?
  • @werka1321 10:58:11
    "Aparat państwa jeśli jest silny, bywa nadużywany. Jest to kwestia wyboru, czyli wolimy aby przymus był w rękach państwa czy w rękach lokalnych bandziorów."
    Każe mi Pan wybierać, a to jest wstrętna manipulacja."

    To nie ja każę wybierać, tylko okrutna rzeczywistość.

    "A więc ja nie mam na myśli zniesienia Kodeksu Karnego ale ingerencji państwa we wszystkie moje sfery życia. Teraz jaśniej ?"

    Wszystko jest jasne. Za dużo państwa to niedobrze, za mało też niedobrze.

    Przymus jest nieunikniony, taka jest natura świata. Kwestią jest tylko w czyich jest rękach i w jakim stopniu.

    Społeczeństwa zwane wolnymi, to te gdzie obywatele uwewnętrznili przymus i sami się pilnują przez obyczaje, religię i dyscyplinę wpajaną od dzieciństwa przez rodziców.

    Gdy obywatele są zepsuci, państwo musi przejmować rolę nadzorczą albo społeczeństwo się rozpada.

    Ameryki nie odkrywam, to są banały powtarzane przez klasyków myśli politycznej, co najmniej o Arystotelesa.
  • @Pedant 12:05:56
    W obecnej sytuacji państwo nie czuwa nad nami, a ingeruje w każą sferę życia, widząc potencjalny zysk - w takim układzie "państwo" to organizacja przestępcza, patologia, a co za tym idzie zbędna.
  • @werka1321 12:10:44
    "W obecnej sytuacji państwo nie czuwa nad nami, a ingeruje w każą sferę życia, widząc potencjalny zysk - w takim układzie "państwo" to organizacja przestępcza, patologia, a co za tym idzie zbędna."

    Państwo składa się z urzędników, którzy rekrutują się z obywateli. Jeśli obywatele reprezentują niski poziom moralny i intelektualny, taka będzie i władza.

    Czu zepsute społeczeństwo może obyć się bez władzy? Jeśli pozbędzie się władzy centralnej, to porządek będą narzucać lokalne mafie. Jakiś porządek zawsze się skrystalizuje, bo jest niezbędny a chętnych do kierowania jest pod dostatkiem.
  • @Pedant 12:31:56
    Czym się obecnie różni państwo od mafii ?
  • @werka1321 12:35:07
    dodam ZBROJNEJ mafii - gdy państwo nie ingeruje - nie reguluje mojego życia przy pomocy prawa, siły zbrojnej ( policja) to idea lokalnych mafii jest uczciwsza i bardziej wolnościowa, bo ja tez mam dostęp do broni i mogę się bronić.
  • @werka1321 12:35:07
    "Czym się obecnie różni państwo od mafii ?"

    Nie tylko obecnie, ale zawsze i wszędzie.

    Mafia to jest państwo w zarodku. Gdy mafia opanuje cały kraj, staje się państwem.

    Społeczeństwa o większym rozmiarze, krystalizują się w złożone struktury władzy. Od pewnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, przemoc zostaje zmonopolizowana przez oficjalne instytucje. Wojsko do przemocy na zewnątrz, policja do przemocy wewnątrz.

    No i podatki aby aparat państwowy utrzymać. Na niższym stopniu rozwoju, lokalne gangi ściągają haracz. Mechanizm jest ten sam.
  • @Pedant 12:46:40
    dlatego napisałam, że więcej wolności gdy karabin w ręku po obydwóch stronach.
  • @werka1321 13:52:37
    "dlatego napisałam, że więcej wolności gdy karabin w ręku po obydwóch stronach."

    Tak jest w Afganistanie gdzie każdy ma i nosi broń. Spory są rozstrzygane bez udziału państwa.

    Tak było w plemiennych państwach - gdzie każdy mężczyzna był uzbrojony.

    Umie Pani strzelać? Albo chociaż posługiwać się białą bronią? Jest Pani gotowa jej użyć w każdym momencie?
  • @Pedant 14:34:44
    Mój chłop potrafi. Starczy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031