Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
293 posty 5356 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Margines społeczny a globalizacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wszyscy myślą że margines społeczny to złodziejaszki, pijaczki w parku i ulicznice. - I że jest ich góra 3%. Proponuję inne spojrzenie.

 

Wiadomo że od zdrady i zmowy Okrągłego Stołu w roku 1989 i rozpoczęcia rozkradania Polski do tych „3%” dołączyli pobierający zasiłki dla bezrobotnych, i różnej „pomocy socjalnej” – a więc podlegający szybkiej desocjalizacji, deprawacji i demoralizacji. Szukającym pracy oferowano np „pracę” prostytutki - ale legalną z podatkami i emeryturą.

Nadto nie tylko znaczną część nas, ale i samych Amerykanów filmy Hollywood, sycące umysły widzów obrazami najgorszych patologii, zbrodni i zdziczeń, znieczulające na ludzką krzywdę (z typowymi hasłami: „To nic osobistego , to tylko biznes (z zimną krwią zabijając kogoś)”, czy „Pieprzyć ludzi”), i łatwodostępna pornografia dotąd demoralizowały, aż przekonały do zmiany zachowań społecznych w samozatraceńcze.

- Stosując praktykę manipulacji Okien Overtona doprowadzali do tego że to co to dotąd było potępiane społeczeństwo mogło tolerować w pewnych okolicznościach, później że w ogóle tolerować, w końcu tolerancję (która jest łaską, co znaczy że musi być udzielana aktem świadomej, wolnej i dobrej woli przez łaskawcę – konkretną osobę i rządom nic do tego) uczyniono odgórnie narzuconym „prawem do tolerancji” i wartością UE oraz nakazano, dalej wyjątkowo akceptować, a w końcu uznać za normalne (praktykowana dobre kilkadziesiąt lat).

To było wprowadzone w planie dalekowzrocznym i ze zbrodniczą premedytacją. - Chodziło o wypromowanie rynku zbytu dla nabywania produktów i usług dotyczących spraw nieetycznych, niemoralnych o różnych formach zboczonych bestialskich czy nieludzkich, oraz o obniżenie oporów wewnętrznych, wstydliwości i niewinności, a nawet likwidację hamulców sumienia i barier wewnętrznych zdrowo wychowanej młodzieży z celem dla działalności zarobkowej w firmach zajmujących się działalnościami w zakresie aspołecznym.

– A przy tym o jej jak najgłębszą demoralizację dla pozyskania gorliwych „pracowników” w tych firmach marginesu społecznego.

Za tym może się i kryć jeszcze i dążenie do wypromowania satanizmu za akceptowalny i normalny. – W USA już zalegalizowali satanizm (na odejście Obamy).

Niestety dopóki władze będą jakie są, przeciwstawienie się temu będzie bardzo trudne. A wszystko dlatego, że margines społeczny się rozrósł, że ponosimy skutki wymordowania po II WŚ znacznej części elit ducha Narodu Polskiego, gdy innych zastraszano i dyskryminowano, nie dopuszczano do stanowisk.

Wspomnieć też trzeba o udziale w tych wszystkich aspołecznych patologiach komunistów – „dzieci-kwiatów”, pomiotów rewolucji 1968 roku którzy podjęli „marsz przez instytucje” i na spiskowej drodze dochodzili do władzy. Teraz to oni stanowią parasol siłowo-administracyjny wspierający margines społeczny – tak ten mający niedostatek dóbr, jak ten mający ich nadmiar.

 

Margines społeczny to wszelkie jednostki aspołeczne, nawet jeśli „pracujące, to wykonujące „prace” społecznie nieużyteczne. – Tak po stronie posiadających niewystarczającą ilość dóbr, jak i mających ich ilość nadmierną.

 

Cały pęd do globalizacji to sprawka marginesu społecznego który nagromadził ilość dóbr nadmierną. – Robią to dlatego, że okradli świat, i teraz kiedy trzeba skonfrontować się z rzeczywistością i odpowiedzieć za zbrodnie i przekręty usiłują sami „zrobić jeszcze krok do przodu” i przejąć władzę globalną licząc na to że uzyskają wiekuistą bezkarność.

 

Bywa że ktoś „ciężko pracuje” i wraca z „pracy” „ciężko uharowany”, nawet przynosi „ciężkie pieniądze”, jednak to nie jest praca gdy nie ma spełnionego kryterium użyteczności społecznej tej działalności zarobkowej.

Praca społecznie użyteczną wykonują ludzie którzy w świadomej wolnej i dobrej woli kierują się wartościami ludzkimi, następnie wspólnotowymi (naród, rodzina), a dopiero własnymi. Jeżeli to może być połączone, to w tej kolejności dzielą się (dla dobra wspólnego tych wspólnot) owocami tej pracy. U marginesu społecznego kolejność jest odwrotna. – Dlatego i wojny są sprawką marginesu społecznego.

- Praca społecznie użyteczna to praca która daje rzeczywisty pożytek dla gospodarki narodowej, a więc i korzystnie wpływa na bezpieczeństwo, stabilizuje i wspiera rozwój życia rodzin, oraz sprawne funkcjonowanie i dobre perspektywy życia społeczności państwa jako całości. Umożliwia bezdługowe funkcjonowania organizacji państwowej, a nadto jest zharmonizowana z dobrem wspólnym ludzkości.

 

To, co widzimy dzisiaj, że państwo potrafi sobie ściągać podatki od marginesu społecznego, nawet od „panienek” i ich „pracodawców” to dla gospodarki narodowej tragedia bo to w sensie ekonomicznym „pusty pieniądz” i też się wywodzi od banksterskiego pieniądza „drukowanego z powietrza” i kreowanego głównie z własnych obrotów w ramach tego marginesu, a półświatek jeszcze go sobie potrafi odzyskać. W końcu ma i największą korzyść w tym, że za to nie musi się już kryć przed policją (ani płacić skorumpowanej policji).

Nadto ta „legalność” powoduje że krytyce społecznej zatkano usta, bo wychodzi na to że państwo uznało ich procedery za etyczne i moralne, a więc zrównane ze społecznie użytecznymi. To oczywiście zdrada, bo zgodnie z Prawem Kopernika „Zły pieniądz wypiera dobry pieniądz” ludzie faktycznie etyczni i moralni zostają wyparci z życia gospodarczego..

 A że „mielą” w ten sposób ludzi, którzy trafiają w ich szpony. – A są to szpony coraz dłuższe. Jednak „państwa głupiego” to nie obchodzi. - „Państwo głupie” podcina gałąź na której siedzi jeśli wchodzi w układy z marginesem społecznym. – Tyle, że tutaj tak naprawdę to robią to władze państwowe nie tylko że skorumpowane, to jeszcze na tyle pyszne żeby kazać się traktować jako państwo.

- „Państwo głupie” (za sprawą jego skorumpowanych władz dostanie tu pieniądz podatkowy (które otrzymują swoją dolę- wszak „do wielkiej polityki idzie się dla wielkich pieniędzy” i zyska pieniądze na swoje z potrzeby. – Mogą one być i duże nawet i bardzo rosnące, ale co z tego - szybko zapłaci za to znacznie drożej, nawet utratę gospodarki narodowej i innych dóbr wspólnych Narodu którego było zobowiązane strzec z natury polityki dla dobra narodu.

Należy przypuszczać że w ten sposób jest wypuszczone w świat z 50 razy więcej „pustego pieniądza” jak warte jest wszystko w nim. Owszem, jeżeli nie więzienie dla nich od razu, to najpierw jest potrzebny „wielki reset” między nimi (żeby już odtąd nie było w święcie ”pustego pieniążka)”, a dopiero później „mały reset” – tylko dla rozliczenia ich z tymi których pokrzywdzili.

 

Nie można nazwać pracą wykonywania działalności zarobkowej dla elementów aspołecznych. – Np, jak ktoś jest wynajęty do pilnowania okradanego domu i informowania złodziei że ktoś nadjeżdża żeby mogli uciec, to też nie jest praca społecznie użyteczna. Nadto taki niby nie kradnie, ale też jest złodziejem (bo działał zarobkowo czy za spodziewane piwo).

Nawet jak ktoś wykonuje rzetelnie pracę fizyczna, np. elektryka ale zakładzie wytwarzającym narkotyki, nie można tego nazwać pracą. Nie będzie bowiem podstawowego wymogu – użyteczności społecznej.

Tu trzeba też zaznaczyć, że każdy przypadek wykonywania produktu usługi który demoralizuje czy odczłowiecza (np. zbrodnia przymusu), który jest nieetyczny, a więc deprawuje, też nie może być nazwany pracą społecznie użyteczną.

 

A mamy jeszcze„pracę” oszustów. - I pracujących dla oszustów. – I dla różnego rodzaju pasożytów (każdy pasożyt gdy staje się wielkim staje się „grubą rybą” – drapieżnikiem tak jak realu ryba roślinożerna staje się drapieżnikiem gdy staje się duża. – Zaczyna byt potwora chcącego wszystkiego i tylko dla siebie.

- Mamy i złodziei co kradną miliony. – I pozostają bezkarni – bo już mają czym korumpować.

- Mamy i sędziów, czy prokuratorów skorumpowanych. - I policjantów wymuszających łapówki.

- Mamy działaczy gospodarczych „dla zysku przede wszystkim”, a nawet „dla zysku za wszelką cenę, choćby „po trupach””.

- Mamy i pracowników kadry naukowej którzy angażują się w udowadnianie że nowa odmiana grypy nie może być leczona środkami na grypę tylko musi być uznana za covida, bo ... ogłoszono pandemię i trzeba dużo ostrzejszych środków, zakazów i nakazów administracyjnych. – i producentów drogich leków – nieskutecznych, gdy istnieją nasze, a tanie i sprawdzone.a narzucający respiratory jako wykańczalnię cięższych przypadków.

To są wszystko przykłady działalności aspołecznej i antyspołecznej, a więc przypadki działalności marginesu społecznego.

 

Dawniej nad 3% marginesu społecznego społeczeństwo zdrowe potrafiło zapanować i podejmować integrację społeczną, zwłaszcza gdy w nim było elit ducha Narodu 10% (za szlachty nawet więcej).

A co mamy teraz? – Rzeczywistych elit ducha Narodu mogło pozostać ledwie 5%. Elity finansowe i gospodarcze też mocno przetrzebione, ale walczą.

Są jeszcze zwykli ludzie ze zdrowego duchem i wychowaniem centrum, ale dawniej to ich było wyraźnie więcej, bo ponad 80%.

- A marginesu społecznego ile? - Ktoś rzucił liczbę ...80%. To na pewno przesadzone, ale nawet żeby 30% to i tak trudno będzie zredukować tą liczbę do poniżej 5% żeby Państwo Polskie mogło przetrwać. – Nawet jak elity Narodu wesprą tu zwykli ludzie ze zdrowego duchem i wychowaniem centrum.

KOMENTARZE

  • ...
    I już chciałem dać pięć tłustych gwiazdek... no i nie mogę.

    Bo jak z głównym przesłaniem się zgadzam, tak z tym zgodzić nijak się nie mogę:

    //A wszystko dlatego, że margines społeczny się rozrósł, że ponosimy skutki wymordowania po II WŚ znacznej części elit ducha Narodu Polskiego, gdy innych zastraszano i dyskryminowano, nie dopuszczano do stanowisk.//

    Te ówczesne "elity" to było to samo co mamy dziś w III RyPy.

    Czy dziś by Pan żałował takiego Niedzielskiego, Morytzowietzkiego, tych wszystkich cwelebrytów, komendantów policji i inspektorów Sanepidu którzy po faszystowsku wbrew Prawu represjonują Polaków w związku Plandemią, doprowadzają do samobójstw, mordują "szczepionkami"; żałowałby Pan tych generałów wojska polskiego(?) którzy śpią jak zaćpani rycerze pod Giewontem, gdy wróg wewnętrzny niszczy polską państwowość i zagraża biologicznemu trwaniu narodu polskiego?

    Czy płakałby Pan gdyby ich dziś wieszać, i to nie na zwykłych szubienicach, a na hakach za - nomen omen - ziobro?! na co bezsprzecznie sobie zapracowali.

    Oczywiście wtedy ubyło też trochę uczciwych wartościowych ludzi.
    Ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
    Taka jest cena oczyszczania nad Wisłą tej Stajni Pejsjasza.

    Dlatego nie ocenię publikacji wcale, ale powtórzę: z myślą przewodnią się zgadzam jak najbardziej.

    Pozdrawiam.

    P.S. Tu Józef Stalin jest potrzebny, a nie modły i apelowanie, czy mazanie kolorowymi kredami po asfalcie. A już na pewno nie "naprawianie" demokracji - bo ta działa akurat jak szwajcarski zegarek - bez zarzutu, tak jak została do tego zaprojektowana.
  • @Kmieć 13:59:40
    "//A wszystko dlatego, że margines społeczny się rozrósł, że ponosimy skutki wymordowania po II WŚ znacznej części elit ducha Narodu Polskiego, gdy innych zastraszano i dyskryminowano, nie dopuszczano do stanowisk.//

    Te ówczesne "elity" to było to samo co mamy dziś w III RyPy".

    Nie wiem o czym mówisz. Jeżeli o ówczesnych "elitach" państwowych, to się z Tobą zgodzę.
    - Ja mówię o faktycznych, "przedwojennych" polskich elitach których przynajmniej 200 000 było wymordowanych właśnie za polskość nieugiętą. - O tych co bohatersko stawali do boju.


    "Czy dziś by Pan żałował takiego Niedzielskiego, Morytzowietzkiego, tych wszystkich cwelebrytów, komendantów policji i inspektorów Sanepidu którzy po faszystowsku wbrew Prawu represjonują Polaków w związku Plandemią, doprowadzają do samobójstw, mordują "szczepionkami"; żałowałby Pan tych generałów wojska polskiego(?) którzy śpią jak zaćpani rycerze pod Giewontem, gdy wróg wewnętrzny niszczy polską państwowość i zagraża biologicznemu trwaniu narodu polskiego?

    Czy płakałby Pan gdyby ich dziś wieszać, i to nie na zwykłych szubienicach, a na hakach za - nomen omen - ziobro?! na co bezsprzecznie sobie zapracowali."

    Ja ich wcale nie uważam za elity, a przeciwnie - za margines społoczny, i to wciąż niebezpieczny , a więc przed którym trzeba podejmować obronę konieczną.

    "Oczywiście wtedy ubyło też trochę uczciwych wartościowych ludzi.
    Ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą."
    Znowu nie rozumiem o kogo chodzi. To żydokomuna wtedy drwa rąbała... i rąbie dalej.


    "Taka jest cena oczyszczania nad Wisłą tej Stajni Pejsjasza".

    O to trzeba jakiegoś inżyniera spytać.


    Dlatego nie ocenię publikacji wcale, ale powtórzę: z myślą przewodnią się zgadzam jak najbardziej.


    "... A już na pewno nie "naprawianie" demokracji - bo ta działa akurat jak szwajcarski zegarek - bez zarzutu, tak jak została do tego zaprojektowana".

    Tu się zgodzę. - Choć nie do końca. Warunkiem żeby demokracja zadziałała prawidłowo jest aby już panowały powszechnie moralność, prawość i sprawiedliwość. A że ich nie ma i długo nie będzie to działa źle, ... ale "tak jak została zaplanowana" :-)
  • Autor raczył
    opisać jakby agonię cywilizacji - podgryzanej od jej zarania - przez tych - co to ich ojcem jest diabeł - i zawsze od jednakowej sztampy. Ten margines - na świecznikach państwa to efekt setek lat pracy czarciego pomiotu w obracaniu człowieka na szatańskie odchody.
    Wniosek?
    Należy zacząć o tego, że czarci pomiot wszelakie sk***ysyństwa wyrządza nam naszymi własnymi rękami - w tym wypadku także rękami poszerzonego przez siebie marginesu społecznego - którego rdzeniem zawsze była zwyczajna hołota - niezależnie od daty w kalendarzu.
    Na koniec - skuteczną obroną społeczności przed hołotą był ostracyzm społeczny - który teraz się próbuje penalizować. Ostracyzm także mobilizował hołotę aby ta podjęła trud wspięcia się na wyższy szczebel cywilizacji.
  • @demonkracja 21:16:04
    "Na koniec - skuteczną obroną społeczności przed hołotą był ostracyzm społeczny - który teraz się próbuje penalizować".

    Tak jest, tylko tyle że ta hołota ma już wpływ na "władzę prawodawczą" - we własnym interesie a wbrew naszemu. - Taka to dzisiaj władza.

    Mało tego - jak pisałem w notce "Władza zła", również "Władze wykonawcze" i "Władze sądownicze", a nawet byle urzędniczyny zaczęły samouprawniać się do roli "władzy ustawodawczej".
    Pisze też o tym Jacek Boki w stosunku do IPN który na tej zasadzie wydaje decyzje beż żadnych podstaw prawnych.


    "Ostracyzm także mobilizował hołotę aby ta podjęła trud wspięcia się na wyższy szczebel cywilizacji."

    Oczywiście, to jest niezbędne. Podobną rolę odgrywa nienawiść wzajemna o której piszę w notce "Nienawidźcie się wzajemnie" (chodziło o odpowiedź nienawiścią na nienawiść po to żeby ten nas nienawidzący zawstydził się, otrzeźwiał i podjął poprawę).

    Chodzi tu też o funkcję zdrowej duchowo społeczności i do wykluczania ze swojego grona niezdolnej i niechętnej do asymilacji elementów obcych, jak i przyjmowania takich, choć to wymaga nie tylko wysiłku, ale i długotrwałej czujności, bo to bywa niebezpieczne.
  • @demonkracja 21:16:04
    //.. Ostracyzm także mobilizował hołotę aby ta podjęła trud wspięcia się na wyższy szczebel cywilizacji...//

    Drogi i Szanowny mój Panie Chłopie Jagu (@demonkracjo)

    Ostracyzm często nie wystarczy. Na hołotę. Czasem trzeba hołotę pałować. Tak jak ojciec czasem powinien użyć skórzanego paska.
    Żeby hołota sama siebie nie skrzywdziła, a przede wszystkim nie skrzywdziła normalnej reszty.

    Nie była pałowana wystarczająco i podgryzła Polskę Ludową.
    Nie chciała hołota podjąć trudu, ułatwionego przez Polskę Ludową, wspięcia się na wyższy szczebel cywilizacji, bo myślenie ból fizyczny sprawia - hołota chciała robić "zaradne sukcesy" - czyli żeby hołota-cwaniak okradał hołotę-frajera.
    A tu się okazało, że sama "zaradna" chciwość podszyta charakterystycznym dla hołoty kryminałem, nie wystarczy. Nie wystarczy w obliczu tego, że hołota nie miała świadomości, bo była z własnej woli na najniższym szczeblu świadomości cywilizacyjnej, że tu o "wolność i demokrację" to grubsze "cwaniaki" walczyły naprawdę - można powiedzieć: genetyczne...

    I tak to hołota podgryzła gałąź na której siedziała - PRL - i spadła na głupi łeb, i jeszcze hołota wini drzewo i całą gałąź za to, że hołota nie po tej stronie siedziała i spierdoliła się z wysokości kryminalnej "zaradności" jak zewłok...

    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_0uOzoakdQ5C0cmkPSVSbMRTHa5ZDhJFH,w400.jpg
  • @Kmieć 07:58:11
    Zapomniałem najważniejszego.
    Dziś hołota otrzyma zaległe baty.
    Będzie pałowana już nie przez ojca rodzonego, a przez zdegenerowanego, całkowicie obcego ojczyma...
    Pasy krwawe będzie ten ojczym darł z hołoty. Demokratycznie. Za najmniejsze przewinienie.
  • @Kmieć 07:58:11
    -------------
    "Nie była pałowana wystarczająco i podgryzła Polskę Ludową."
    -------------
    Szanowny @Kmieć - jeżeli jesteśmy na tej płaszczyźnie zagadnienia - to mieliśmy do tego jeszcze tzw. negatywną selekcję - narzucaną odgórnie ale dyskretnie - aby nie rzucało się to w oczy.
    Ale do rzeczy - otóż każda organizacja społeczna - organizacja państwa - jeżeli tylko nie jest sprzeczna z naturą - i nie miały na nią i nie mają nadal na nią wpływu - dzieci diabła - ani od wewnątrz ani od zewnątrz - będzie się sprawdzać, będzie dobra dla danej społeczności zorganizowanej w państwo. I odwrotnie - kiedy - dzieci diabła podmienią pasterzy - każda organizacja społeczna, państw - wiedzie wtedy na manowce.
    Wniosek?
    PRL organizowały Polakom - dzieci diabła - więc nie mogło być dobrze - bo to były tylko od A do Z - pozory. Dzieci diabła narzucają ludziom etapy czy to budowy - czy to potem etap rozpirzania w pył tego co wcześniej zostało zbudowane. Te etapy od strony praktycznej charakteryzują się tym, że mamy np. prywatyzację a za jakiś czas nacjonalizację - i raz bociana... szpak a raz szpak... bocian. Jednak na każdym takim etapie dzieci diabła osiągają swoje cele a ludzie zostają z ręką w nocniku.
    Na koniec - kiedyś dzieci diabła wycierały sobie swoje obleśne facjaty tzw. klasą pracującą - teraz wycierają kobietami (feminizm) czy w ogóle zboczeńcami wszelkiej maści - nie wyłączając zboczeńców intelektualnych. Jednak oni zawsze mieli w głębokim poważaniu wszystkich, którymi sobie te pyski wycierały czy wycierają obecnie.
    Dlatego - jak Pan słusznie gdzieś zauważył, że nie ma lewicy i prawicy - tak i nie ma żadnego państwa z takim czy innym izmem - który by nie był rzeczywistością podstawioną ludziom przez dzieci diabła - która to rzeczywistość podstawiona ma tych ludzi wyprowadzić na manowce a w końcu do Piekła.

    Pozdrawiam
  • @Kmieć 07:58:11
    "Ostracyzm często nie wystarczy. Na hołotę. Czasem trzeba hołotę pałować. Tak jak ojciec czasem powinien użyć skórzanego paska.
    Żeby hołota sama siebie nie skrzywdziła, a przede wszystkim nie skrzywdziła normalnej reszty."

    Mniej więcej dobrze - oczywiście jeżeli się pamięta że nie chodzi o narzucenie tyranii, czyli zamordyzmu, a o integrację społeczną, a w szczególności o nieprzekraczanie zasad sprawiedliwości, prawości i moralności., oraz że to tylko nauka nie czynienia złego która sama w sobie jeszcze nie zachęci do czynienia dobrego - celu integracji.


    "(Hołota) Nie była pałowana wystarczająco i podgryzła Polskę Ludową.

    Nie chciała hołota podjąć trudu, ułatwionego przez Polskę Ludową, wspięcia się na wyższy szczebel cywilizacji, bo myślenie ból fizyczny sprawia - hołota chciała robić "zaradne sukcesy" - czyli żeby hołota-cwaniak okradał hołotę-frajera.

    Owszem, za Gomółki było sporo plusów tego socjalizmu, i hołota taka jak ją widzisz - ta, która obalała PRL, to by się tu mieściła.

    - NSZZ Solidarność do którego masz pretensje to nie była hołota, to byli ludzie zdesperowani skończyć z idiotyzmami i zbrodniami realnego socjalizmu Już gierkowskiego - za "zielone pożyczki"..
    Z idiotyzmami "Partia kieruje, rząd rządzi", a w sklepach za puste pieniądze nie ma co kupić.
    Ze stwarzaniem problemów, a później "bohaterskim ich zwalczaniem.
    Z rozkradaniem jej przez "socjalistyczną" nomenklaturę partyjną. - Może i połowa gierkowskich "zielonych pożyczek" została przez nią rozkradziona na prywatę.. Co prawda ludziom dano dużo większe zarobki, z początku i sklepy zrobiły się pełne, ale to chyba tylko po to żeby ludzie przymykali oczy na te grabieże.
    Ten eksperyment nie mógł się udać

    Bezsensownie więc odwracasz pojęcie "hołoty".

    Hołota to tyle "gołota, biedota", tyle że nie ci co żyją w ubóstwie, godnie, czasem wspomagani przez życzliwych, ale czasami się buntują gdy "przebierze się miarka" ich krzywdzenia.
    - To biedota, która nie ma, bo szybciej trwoni jak zarabia, przepija, kupuje "nad stan", a później musi nadrabiać kradzieżą czy prostytucją i jest gotowa na wszelką podłość wobec tych "co mają",
    hołota która żyje wasalnie wobec złej władzy umiejętnie "wyłudzając" jakieś od niej świadczenia, a w rzeczywistości będąc jej podporą.
    Druga gałąź hołoty to ci to karierowicze gotowi na wszystko dla kariery "dla grosza", "biznesmeni" chcący dorabiać się nieuczciwie, "dla zysku" czyimś kosztem, a więc w mniej czy bardziej jawny sposób okradający go. Dla zysku "za wszelką cenę", "po trupach".
  • @demonkracja 09:24:21
    Bardzo mi się podoba ta wypowiedź.

    "Ale do rzeczy - otóż każda organizacja społeczna - organizacja państwa - jeżeli tylko nie jest sprzeczna z naturą - i nie miały na nią i nie mają nadal na nią wpływu - dzieci diabła - ani od wewnątrz ani od zewnątrz - będzie się sprawdzać, będzie dobra dla danej społeczności zorganizowanej w państwo. I odwrotnie - kiedy - dzieci diabła podmienią pasterzy - każda organizacja społeczna, państw - wiedzie wtedy na manowce".

    To trzeba podkeślić.


    "Te etapy od strony praktycznej charakteryzują się tym, że mamy np. prywatyzację a za jakiś czas nacjonalizację - i raz bociana... szpak a raz szpak... bocian. Jednak na każdym takim etapie dzieci diabła osiągają swoje cele a ludzie zostają z ręką w nocniku".

    Dokładniej "to było tak
    Bociana dziobał szpak
    Później przyszła zmiana
    I szpak dziobał bociana
    Później przyszły jeszcze dwie takie zmiany
    Ile razy szpak był dziobany?"

    Dziś można wręcz mówić o "ideologii zmiany" - skoro to taki biznes?


    "Na koniec - kiedyś dzieci diabła wycierały sobie swoje obleśne facjaty tzw. klasą pracującą - teraz wycierają kobietami (feminizm) czy w ogóle zboczeńcami wszelkiej maści - nie wyłączając zboczeńców intelektualnych. Jednak oni zawsze mieli w głębokim poważaniu wszystkich, którymi sobie te pyski wycierały czy wycierają obecnie."

    Kiedyś to przybierali maski dobrych duchowo, teraz dobrych materialnie. - Problem że i płacą, i płacili fałszywą monetą.
  • @miarka 12:50:16
    Pełna zgoda Panie @miarka.
    Dodam tylko jeszcze to, że obrazując tzw. hołotę bez względu na datę w kalendarzu - to nie chodzi o ludzi biednych. Pieniądz nie jest i nie powinien być jakimś wyznacznikiem człowieczeństwa w człowieku czy jego usytuowaniu na skali cywilizacji. Hołota to aspołeczne typy, kryminaliści, pieniacze, chamstwo co to jej język zawiera się tylko w kilku słowach z łaciny kuchennej - chcąca żyć wygodnie na cudzy koszt - a nie szanująca innych - natomiast jej karmą duchową jest nienawiść, zazdrość - ta irracjonalna też - chciwość, etc.
  • @demonkracja 13:17:51
    Dzięki za cenne uzupełnienie. Powyżej do Kmiecia też wniosłem swój wkład w precyzowanie pojęcia "hołota".
  • @demonkracja 13:17:51
    Dodam jeszcze że tym tematem "hołoty" to trochę daliśmy się Kmieciowi wciągnąć w kanał, bo to nie jest do tematu. - To temat-podrzutek, zatrute jajo. W tym jedynie .ma rację, że hołotę to trzeba tępić, tylko że źle ją definiuje.

    Z tego co on tu przedstawia wynika potrzeba narzucenia tyranii, czyli zamordyzmu dla hołoty - ale problem, że hołoty źle definiowanej. Obraźliwy epitet to jeszcze nie powód do kwalifikacji. Ważna precyzyjna definicja. - Ważne coś przeciwnego jak usilnie nam narzucana poprawność polityczna przez media marginesu społecznego i w jego jednostronnie widzianym interesie.

    - A że hołocie żadna tam tyrania fizyczna czy zamordyzm prawny specjalnie nie zaszkodzą, to całe to ostrze patologicznej władzy uderzy w porządnych ludzi.

    Natomiast w notce chodzi o coś przeciwnego, mianowicie o integrację i reintegrację społeczną, a w szczególności o wyegzekwowanie nieprzekraczania zasad sprawiedliwości, prawości i moralności przez całe społeczeństwo.
    Co do reintegracji to wciąż są duże szanse przywrócenia zbłąkanych owieczek na łono Narodu Polskiego.
    Jak to ważne to warto pamiętać, że i Jezus widział i realizował ten problem głównie w stosunku do "domu Izraela" jako swoje posłannictwo.
    Tam okazało się że już za dużo było tych zdezintegrowanych.

    Jest się nad czym zadumać, bo to czego chce Kmieć, to tylko surowa nauka nie czynienia złego która sama w sobie jeszcze nie zachęci do czynienia dobrego - celu integracji. - A przy najbliższej okazji niezintegrowani powrócą w stare kanały.
  • @miarka 09:29:48
    //Z tego co on tu przedstawia wynika potrzeba narzucenia tyranii, czyli zamordyzmu dla hołoty - ale problem, że hołoty źle definiowanej. //

    Twierdzi Szanowny @Miarka, że podrzuciłem "zatrute jajo", że źle zdefiniowałem hołotę? Że pragnę "tyranii"?

    Coś mi Szanowny dulszczyzną pospolitą zajeżdża.

    A niech mi tak Szanowny @Miarka powie, ale tak uczciwie, w swoim własnym rodzinnym domu, to @Miarka stosuje zasady demokratyczne, czy pewien rodzaj "tyranii"?

    U Szanownego to wszyscy, łącznie z dziećmi, robią , co chcą i jak chcą?
    Nie ma u Szanownego żadnego planowania, tylko improwizacje "wolnego domowego rynku" pod czujnym okiem i doradztwem zżulonego sąsiada z drugiego brzegu stawu?...

    Nie?

    To dlaczego Szanowny @Miarka wyznaje "moralność Kalego"?...
  • @miarka 14:37:29
    "Ja mówię o faktycznych, "przedwojennych" polskich elitach których przynajmniej 200 000 było wymordowanych właśnie za polskość nieugiętą..."

    Na czym ta polskość "elit" polegała:
    - na wsłuchiwaniu się w podszepty anglożydów (1926, 1938 i 39),
    - ataku na Czechosłowację,
    - spie*dalaniu przez Zaleszczyki,
    - niestających atakach na ZSRR,
    - wyniosłości wobec Rosjan i Katyniu,
    - ucieczce Andersa by potem bezsensownie ginąć pod M.Casino,
    - doprowadzeniu do Powstania Warszawskiego,
    - odmowie współpracy ze Stalinem i w konsekwencji zainstalowaniu żydowszczyzny,

    A może Pan zna jakieś chwalebne działania tych "elit"???
    -
  • @miarka 14:37:29
    "Ja mówię o faktycznych, "przedwojennych" polskich elitach których przynajmniej 200 000 było wymordowanych właśnie za polskość nieugiętą. - O tych co bohatersko stawali do boju."

    Mógłby Pan podać źródła? Nie kwestionuję, tylko chciałbym się przyjrzeć.
  • @Kmieć 09:40:03
    Oczywiście że w rodzinie musi być dyscyplina i każdy musi wiedzieć co mu wolno, a czego nie. - Bo w rodzinie nie ma i nie może być marginesu społecznego, ani hołoty.
    Tu trwa ciągła nauka, bo zasady moralności, prawości i sprawiedliwości muszą być przestrzegane.
    Akurat przykład rodziny to zły przykład, bo bo tu starczy ustanowić granice tego, czego nie wolno, a to co właściwe przekazywane jest choćby przez przykład osobisty ojca czy innych członków rodziny.

    Co innego jest w państwie gdzie obowiązuje prawo które teraz nie musi być ściśle powiązane z moralnością, prawością i sprawiedliwością Narodu.
    - Rządzi więc i zamordyzm prawny, ustanawiany przez potomków tej hołoty której 200 000 przysłał Stalin w miejsce wymordowanych 200 000 najlepszych synów Narodu Polskiego.
    Tylko że póki co nie ma mowy o tępieniu hołoty, bo... - to ona rządzi.
    Jakiekolwiek w tej chwili nawoływania do zamordyzmu czy tyranii jeszcze pogarszają sprawę, bo to rządzącym dają "oręż do ręki".

    Tępić hołotę bowiem można tylko odgórnie, siłą, a mi w notce chodzi o margines społeczny.
    - Z nim zaś można podejmować trud integracji, a zwłaszcza potrzebny trud reintegracji tych co wyszli z dobrych rodzin, tylko że wyszły, tylko "władza zła", czy "prawo złe", czy moda, czy promowana poprawność polityczna (dulszczyzna), czy opisywana w notce planowa, cyniczna, rozłożona na lata demoralizacja przez media, przez fabrykę demoralizacji zwaną Hollywood, przez przykłady bezkarności jednostek aspołecznych i niemoralnych - np. tych które ukradły ponad milion.

    Reintegracji nie da się przeprowadzić odgórnie.
  • @welna 11:45:06
    Żałosna ta lista win elit. ducha Narodu Polskiego, bo bez sensu. - Wcale nie dotyczy elit, a rządu.
    Naród II Wojnę światową przetrwał mimo przeogromnych strat, jeszcze w dobrej formie duchowej.
  • @Pedant 12:21:20
    Spadaj trollu.
  • @miarka 12:45:43
    //miejsce wymordowanych 200 000 najlepszych synów Narodu Polskiego.//

    Uwielbiam ten "argument", który mówi, że prawdziwi patrioci dzielą polskich "synów" na lepszych i gorszych.
    W takim domu to chyba macocha, i to ta zła jak z bajki, robi za wężowyego języka przy ojcu...

    No i ta ich, tych wspomnianych, "najlepszość". jak to tam szło? "po owocach ich poznacie". Pięknie obrodziła II sanacyjna RP....

    Mój argument z rodziną jest jak najbardziej trafiony. Bo rodzina to najmniejsza komórka społeczna. Z rodzin składają się rody a z nich narody. Zdrowa rodzina dba o wszystkie swoje dzieci. Nie dzieli na gorsze i lepsze.
    A rodzinie z przysposobioną macochą - mamełe - pohybel.

    Nie będę kontynuował wątku.
    Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.

    P.S. W "Nędznikach" Wiktora Huga jest wątek dzieciństwa Kozety.
    Polecam przypomnieć sobie jak skończyły "najlepsze" dzieci tej patologicznej rodziny, i ona sama - rodzina znaczy...
  • @miarka 12:53:35
    "Spadaj trollu."

    Dziękuję za uprzejmą odpowiedź ;)
  • @miarka 12:52:43
    Kręcisz się człowieku wokół własnego ogona aż Ci się pomerdało.

    Kim dla Ciebie są te elity, które nic nie znaczyły - bo rzad...? Które rządy: sanacyjny, londyński - skąd one się wzięły?

    "Naród II Wojnę światową przetrwał mimo przeogromnych strat, jeszcze w dobrej formie duchowej."

    A to co za potworek?
  • @Kmieć 13:00:30
    "Uwielbiam ten "argument", który mówi, że prawdziwi patrioci dzielą polskich "synów" na lepszych i gorszych.
    W takim domu to chyba macocha, i to ta zła jak z bajki, robi za wężowyego języka przy ojcu..."

    Patriotyzm to tyle co miłość, ta zaś jest i związana z dobrem i właśnie zróżnicowana. - Dotyczy wszystkich, ale jest "każdemu inna", bo i każdy jest inny.
    Tak, miłość potrafi dzielić, choć nie są to podziały trwałe, a na chwilę podejmowania oraz realizacji decyzji.


    "No i ta ich, tych wspomnianych, "najlepszość". jak to tam szło? "po owocach ich poznacie". Pięknie obrodziła II sanacyjna RP...."

    Widzę że jak @wełna nie odróżniasz rządu od Narodu.


    "Nie będę kontynuował wątku.
    Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję".

    Dziękuję, ja również.


    "P.S. W "Nędznikach" Wiktora Huga jest wątek dzieciństwa Kozety.
    Polecam przypomnieć sobie jak skończyły "najlepsze" dzieci tej patologicznej rodziny, i ona sama - rodzina znaczy..."

    Powyżej piszę: "Tak, miłość potrafi dzielić, choć nie są to podziały trwałe, a na chwilę podejmowania oraz realizacji decyzji".
    Typowym jest, że najwięcej miłości zaznają ci, co wymagają najwięcej troski, np. chorzy. Ale w końcu wszystko wraca do normy.
    Jak utrzymuje się trwały podział to znaczy że rodzina jest patologiczna i dysfunkcyjna.

    Jeżeli chodzi o naszych powojennych bohaterów to nie dlatego nazywamy i "najlepszymi synami Ojczyzny" że byli specjalnie hołubieni czy uprzywilejowywani, a że pierwsi zareagowali na nadchodzące wielkie dla Ojczyzny Narodu Polskiego zagrożenie.
  • @miarka 09:29:48
    --------------
    "W tym jedynie .ma rację, że hołotę to trzeba tępić, tylko że źle ją definiuje."
    --------------
    Można zdefiniować ją ogólnie. Hołota to ci za pomocą których - dzieci diabła dokonują krwawej rewolucji w danym kraju - niezależnie od tego - jak się uzasadnia tę rewolucję - i jaką mamy datę w kalendarzu.
  • @demonkracja 21:28:35
    Dobre :-)
    - Ale temu to już możemy dać spokój i na tym poprzestać.
    Temat notki jednak idzie w innym kierunku.
  • Wolność
    Bardzo trafnie Pan ujął i uwypuklił temat. Aż mi się chce klaskać. Od kilku lat zadaję pytanie, co się stało z Polską Elitą Intelektualną ? Oczywiście wiem, że za czasów wojny została wytłuczona w 90% - ale chyba ten 10 % uchował i rozmnożył się ? Ja używając terminu "Elita Polski" mam na myśli nie tylko polityków ale i nauczycieli, filozofów, generałów, lekarzy, pisarzy oraz tych wszystkich ludzi, którzy poświęcili swoje życie, czas, zdrowie walcząc o Polskę.
    Powiem Panu szczerze, że bardzo niewiele osób spotkałam w swoim życiu, które były/są naprawdę "ogarnięte" i ewentualnie mogłyby reprezentować godnie Polskę. I nie mam tu na myśli tylko posiadania wiedzy w jakimś tam zakresie, inteligencji ale i wartości moralne. I chyba te wartości moralne odgrywają kluczową rolę. Pozdrawiam i dziękuję za świetny artykuł.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031