Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
293 posty 5356 komentarzy

Najpierw sprawiedliwość

miarka - ...nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość. http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

Covid-19 a nasze możliwości pozostania ludźmi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nasze uczucia i decyzje uczuciowe to element naszej ludzkiej godności osobowej, a więc i człowieczeństwa dojrzałego, osiągnięcie którego jest jednym z celów naszego życia.

 

Nasze człowieczeństwo dojrzałe to nie tylko godność dziecka Bożego, ale i bycie „na obraz i podobieństwo Boga”, co u nas wyraża się byciem jako człowiek wspólnotą ducha, duszy i ciała, trwającą w życiu wspólnotowym, w jedności, zgodzie i w harmonijnym, wzajemnym związku nakierowanym na wspólny cel.

Nie da się służyć Bogu którego się nie widzi, jeśli nie służy się ludziom, tak, jak i my Jego dzieciom, których się widzi.

Boga kochamy, ale nie jesteśmy w stanie nic mu ofiarować, nic dać w zamian za to co mamy od Niego.. Swoją miłość ku Niemu możemy wyrazić tylko kochając innych ludzi, budując z nimi stabilne społeczności ideowe, zwłaszcza wspólnoty oparte o wspólny system wartości ideowych, spójnych, jednoznacznych, jednakowo rozumianych, skutkujących decyzjami podejmowanymi jako takie same w takich samych okolicznościach, a więc i budujących społeczność wzajemnie się rozumiejących i zdolnych do wspólnych działań.

 

To w naszych uczuciach i decyzjach uczuciowych wdrażanych czynem w budowę naszych ludzkich konstrukcji na poziomie wspólnotowym i międzyosobowym, najbardziej wyraża się nasze bycie ludźmi.

Ludobójczymi są administracyjne, realizowane przemocą i terrorem, gwałtem i wymuszeniami ze strony aparatu państwa utrudnienia w naszym kierowaniu się naszymi uczuciami i decyzjami uczuciowymi, na rzecz posłuszeństwa woli władz państwowych, których nic ich tu nie jest w stanie usprawiedliwić. – To ich swawola, uzurpacja i zdrada.

- Jest to najgłębiej sprzeczne z naszymi najświętszymi ludzkimi wartościami i celami naszego życia tak osobowymi jak wspólnotowymi. Nie usprawiedliwia ich nawet czas „walki z chorobą”.

My nie żyjemy po to żeby być zdrowymi, a żyjemy po to aby realizować ludzkie cele. – Zdrowie to tylko narzędzie po temu, mniej lub bardziej sprawne, ale narzędzie.

Nie można wynosić narzędzia nad cel, któremu ma ono służyć. Taka odwrotka kierunku działania to zawsze zdradziecka i ludobójcza ideologia satanizmu.

 

Notkę tą piszę nie tylko w związku z konkretną potrzebą chwili, ale i dedykuję blogerowi Januszowi Górzyńskiemu, któremu w swoim czasie nie umiałem prosto odpowiedzieć na pytanie czym są „decyzje uczuciowe”, o których wtedy wspomniałem.

 - Zaplanowałem więc odpowiedź w formie notki, którą dokończyłem i prezentuję dopiero teraz, kiedy już musimy zdać sobie sprawę z tego jak to jest dla nas ważne i co nam grozi jeśli nie obronimy swojej wolności życia jako ludzie, a więc i w ludzkim podejściu do naszych uczuć i decyzji uczuciowych.

 

W poprzedniej notce pisałem:

„Punkt bez powrotu, to punkt na naszej drodze życia, od którego zaczynają się skutki dla niego nieodwracalne.

Minięcie punktu bez powrotu oznacza wejście na drogę w najwyższym stopniu ryzykowną, drogę igraszek z życiem, drogę niebezpieczną, bo ono, tak jak i czas dla nas, jako żyjących w czasie, ma tylko jeden kierunek upływu”.

Droga naszego ludzkiego życia jest drogą wąską i często niewygodną. Duch nasz mając siły, środki i możliwości działania często podejmuje tu swoją aktywność.

– I bardzo dobrze jest jeśli jest to „prostowanie dróg Panu”, a doskonale jeśli będzie to prostowanie Mu dróg do naszych serc jako siedziby naszych uczuć i decyzji uczuciowych.

Niestety duch nasz podlega i pokusom materialnym. – Pokusom czy to prostowania swojej drogi dla szukania wygód i przyjemności również poza tym co ma sobie właściwe, a nawet pokusom „szukania drogi do nieba na skróty”, czyli budowy swojego nieba na ziemi przez otaczanie się zasobami dóbr doczesnych i władzą, nie bacząc, iż to się będzie przekładało na krzywdę wyrządzaną innym ludziom.

- Krzywdę która zwróci się wkrótce i przeciwko nam samym, bo jednak żyjemy w uzależnieniu od dobrostanu naszych społeczności.

Często niestety duch nasz, a za tym i nasza wola tym pokusom ulegają, w wyniku czego możemy mijać swój „punkt bez powrotu” na drodze życia i życia wiecznego, czyli i stracić zdolność powrotu (bez cudownej Bożej pomocy) do pełnienia swoich powołań, w tym do zamieniania w czyn naszych uczuć i dotrzymywania zobowiązań już podjętych wobec ludzi i Boga.

– Zobowiązań w randze naszych decyzji uczuciowych.

 

Jeśli więc duch nasz słabnie i błądzi, to choruje i błądzi, a nawet grzeszy również nasza dusza, bo zwykle jesteśmy w takim stanie, że nasz duch jej jeszcze nie ukierunkował ku Bogu (co jest podstawowym zadaniem ducha wobec duszy), nie wychował (nie sformatował) na tyle mocno, aby była zdolna), i zamiast wprost od Niego przez okres konieczny czerpać dary łaski, może zacząć szukać mocy jako zasilania dla swoich emocji w obcej człowiekowi duchowości.

Wtedy też dusza zaniedbuje swoje pełnienie swoich zadań wobec naszego ciała, w wyniku czego ono może chorować, a nawet umierać.

 

Dusza, to życie naszego ciała, i wbrew powszechnemu wyobrażeniu jest większa jak ciało. - Ona otacza nasze ciało, i dopiero z tej pozycji przenika i nasze wnętrze jako swoje władztwo, integruje jego członki i funkcje, oczywiście jest przy tym gdzie chce i w naszym ciele.

- Jednak dzięki temu że jest czymś większym jak nasze ciało, ma ona zdolność kontaktowania się z innymi duchami jak nasz ludzki duch, jak i innymi duszami.

Jest więc wspaniale gdy dusza nasza, jak Maryja i święta Elżbieta w Magnificat, śpiewa: „Uwielbia dusza moja Pana” („...i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim”)...

Najwyraźniej oddaje to obraz Matki Bożej z Guadalupe.


To dusza sprawuje kontrolę i troskliwą opiekę nad całością funkcjonowania naszego ciała. Sprawuje ją autonomicznie tak względem niego, jak i względem naszego ducha.

- Duch nasz za to pozostaje wolnym i zdolnym skupiać się na właściwych sobie aktywnościach zewnętrznych. - Aktywnościach koniecznych aby dostarczyć duszy środków niezbędnych ciału wtedy, kiedy są potrzebne, aby zapewnić mu stabilizację i bezpieczeństwo, oraz harmonię w funkcjonowaniu wspólnoty jaką stanowi cała nasza osoba.

– Nadto dla umocnienia swojej skuteczności w pełnieniu tych swoich funkcji oraz możliwości korzystania z pomocy zewnętrznej przez naszą osobę i wspólnoty, nasz duch musi dbać jeszcze o nasze relacje z innymi ludźmi, o życie wspólnot większych, które tworzy i do których włącza nasza osobę, aż po wspólnotę którą tworzy dla naszej osoby z Osobą Boga (oczywiście i nasze dusze budują między sobą związki wspólnotowe).

 

To nasz duch dba i o komunię z Bogiem - co oznacza i stan czystości, bezgrzeszności i zdrowia naszej duszy. - Stan, który zaraz przekłada się na zdrowie naszego ciała i jego cnoty - jako sprawność i zdolność do wykonywania prac, oraz podejmowania walk, których potrzebuje nasza osoba ludzka (a co do których ostateczną decyzję podejmuje trwający w miłości do duszy i ciała duch.

- W końcu każda walka jest przede wszystkim zmaganiem duchowym).

Dotyczy to i czystości naszych ciał uzdalniającej je i do bycia świątynią Boga, i do naszego trwania w komunii świętej z Nim na poziomie osobowym.

 

Mowa duszy to mowa emocji. Mowa ducha to mowa uczuć. - W ich spotkaniach w naszym ciele, ale i w relacjach z otoczeniem, widzimy że emocje towarzyszą uczuciom. – Jednak nie tylko, bo i towarzyszą naszym decyzjom uczuciowym.

Miłość to emocja, jednak emocja szczególna, bo tak silna, że nie istnieje naturalne jej uczucie któremu miałaby towarzyszyć.  Rolę uczucia dla niej spełniają nasze decyzje uczuciowe.  Możemy nimi obejmować i inne silne emocje z którymi sobie nie radzimy.

Rolą emocji jest nie być ani zbyt słabymi ani zbyt mocnymi aby towarzyszyć właściwym im uczuciom i decyzjom uczuciowym.

Naturalna siła emocji naszej duszy wyraża się ich zdolnością do zharmonizowania związku ducha, duszy i ciała

- Jeśli emocja, którą wyraża nasza dusza pozostaje tutaj zbyt słabą, to znak, że nasza dusza nie będzie miała wystarczająco dojrzałej ludzkiej wrażliwości aby zrozumieć mowę uczuć i decyzji uczuciowych, aby należycie dbać o potrzeby konieczne organów i funkcji ciała, ale i będzie nadmiernie pobłażliwa, czyli niezdolna, aby trzymać w ryzach nieuporządkowane potrzeby zmysłowe ciała, będzie też podatna na silne sugestie docierających z zewnątrz emocji i duchów obcych..

- Będzie więc ciału dawała to co ono chce, a nie to co powinno dostać z punktu widzenia potrzeb ducha. – Nie będzie ani uwzględniać wymagań ducha wobec ciała, ani wchodzić z innymi duszami w zdrowe relacje. Razem to dusza wejdzie w stan samozatraceńczy dla naszej osoby jako wspólnoty ducha, duszy i ciała.

- Jeśli emocja, której ulegnie nasza dusza staje się zbyt mocną w stosunku do możliwości zharmonizowania związku ducha, duszy i ciała, to i nasza dusza staje się nadmiernie mocną. – W szczególności może więc funkcjonować w oderwaniu od naszych uczuć i decyzji uczuciowych. - Wtedy mamy stan emocji nieuporządkowanych, aż po uzależnienia i nałogi, postawy aspołeczne i zdradzieckie, nieprawości i niemoralności.

– Może więc w tym stanie przejmować władzę i nad duchem i np. porywać się na rzeczy co do których dokonania nie będzie miała zdolności wykonawczych, po czym zaczną się jej problemy, więc przyjdą i żądania uzurpatorskie, terrorystyczne, wymuszenia, już nie tylko aspołeczne, ale i zbrodnicze, psychopatyczne, ludobójcze. Wchodzimy wtedy w stan patologicznego nademocjonalizmu zagłuszający nie tylko to, co w nas ludzkie, wstyd i sumienie, poczucie winy, ale i możemy sięgać po władzę dla władzy czy raczej ze względu na możliwości pozostawania bezkarnymi.

I to właśnie ten stan jest typowym dla rozgrywającego się na naszej scenie "zdrowotno-politycznej" - ataku globalistów-komunistów przeciw ludzkości pod pretekstem covid-19.

. Zaczynają funkcjonować (jako „potrzeby”), pycha i inne grzechy główne, poczucie wszechmożności, a nawet boskości, zaś niesłyszalnym będzie głos naszych uczuć i decyzji uczuciowych, rozumu i ducha, głos rozsądku, umiarkowania, a nawet logiki.

- Tak więc dusza tu wejdzie w stan samozatraceńczy tylko że nie swojej osoby jako wspólnoty ducha, duszy i ciała, jak w stanie jej słabości, może i nie bliskich społeczności, ale od razu jak największych -  nawet całego świata i wszystkich ludzi.

 

Niestety dusza w tym stanie nie ma orientacji co jest dobre, mądre czy piękne, rozumne, czy prawe, naturalne ludziom, czy nadnaturalne jako ofiarne i zdolne do przebaczeń oraz poświęceń, wspierające życie i zdolność przetrwania ludzkich wspólnot, wspierające człowieczeństwo dojrzałe, proces jego dojrzewania i cele dalekowzroczne, ideowe, a więc i stanowiące nasz kręgosłup wartości ludzkich i wspólnotowych.

I to głównie dlatego, że dusza pozostawiona sobie samej łatwo pobłądzi, są nam potrzebne nasze decyzje uczuciowe.

 

Nasze decyzje uczuciowe mają tutaj na celu ustrzeżenie naszej duszy przede wszystkim przed wątpliwościami w sprawach zasadniczych, za którymi przychodzi i podatność w na pokusy tam, gdzie żadnych handli i kompromisu, a nawet dialogu z kusicielem być nie może, gdyż może skutkować wynaturzeniem, demoralizacją i odczłowieczeniem – ogólnie przed grzechem.

Oczywiście mają też nauczyć naszą duszę, gdzie jest miejsce jej naturalnych emocji jako powiązanych z właściwymi im uczuciami i decyzjami uczuciowymi.

Zarazem nasze decyzje uczuciowe mają ustrzec naszego ducha przed nieustannymi rozważaniami jak podejmować decyzje w sprawach najważniejszych na rzecz możliwości odnalezienia w systemie wartości ich naturalnego, logicznego, spójnego i sensownego kręgosłupa duchowego hierarchii wartości i priorytetów rokujących dobre skutki w perspektywie czasowej.

– To dlatego są one podejmowane „raz na całe życie”, a więc one odtąd będą funkcjonowały tak jak uczucia i z mocą uczuć.

 

– Emocje to sól i smak naszego życia. - Kiedy dusza dobrze wypełnia swoje dzieło, kiedy sposób korzystania duszy z darów dostarczanych jej przez ducha skutkuje dobrymi dobrymi dla życia ciała owocami, towarzyszy jej uczucie radości duchowej całej osoby ludzkiej.

A dzieje się to dokładnie wtedy, kiedy emocje duszy towarzyszą właściwym im uczuciom naszego ducha. - Zgodnym z uczuciami które odczytuje on jako wolę Bożą (język uczuć ludzkich jest językiem Boga), oraz własnymi mocnymi postanowieniami, przysięgami składanymi sobie, osobom których dotyczą i Bogu - decyzjami, które duch człowieka podejmuje - jako swoich decyzji uczuciowych.

 

Odtąd te decyzje uczuciowe będą brane pod uwagę jako ustanawiające granice nieprzekraczalne przy każdej odtąd decyzji człowieka, decyzji podejmowanej w woli wolnej, woli świadomej okoliczności, i woli dobrej, jako decyzje odpowiedzialne i dalekowzroczne - najpierw w sensie wspólnotowym wspólnoty ducha, duszy i ciała człowieka, później dopiero dla realizacji jego celów osobistych.

 

Wzorcową tu decyzją uczuciowa jest decyzja o miłości (choć takimi są i inne nasze wybory i decyzje podejmowane z całą mocą swojego rozumu, swojej woli i swoich uczuć (co do Boga: „ze wszystkich swych sił)).

- Wchodzą tu pod uwagę np. decyzje o wierze w Boga i Bogu, oraz własnej wierności Bogu, czy co do nadziei pokładanej zawsze najpierw w Bogu, albo decyzje co do przyjmowania łask Bożych i związanej z tym woli współpracy z Bogiem na całej drodze dochodzenia do celów tych łask.

A to nie są jakieś sprawy prywatne. – Przeciwnie.

- To wzór co do tego jak samemu udzielać łask innym ludziom, i nauka, że ich trzeba tych łask zawsze pozbawiać tych, którym zostały udzielone, jeśli tylko przestaną zmierzać do wspólnych celów tych łask.

- I to dotyczy nie tylko łaski przebaczenia, ale i łaski zaufania swoim przedstawicielom (w tym do władz państwowych), pośrednikom i doradcom, oraz łaski równouprawnienia.

 

Bez decyzji uczuciowej składanie sakramentalnej przysięgi małżeńskiej byłoby fałszywe.

– Byłaby to tylko decyzja emocjonalna, decyzja chciejska decyzja „na dobre”, a więc i nietrwała.

- W sytuacji, kiedy w okolicznościach życia małżeńskiego zaczęło by się dziać coś złego i trzeba by podejmować specjalne obciążenia, wyrzeczenia, ofiary i poświęcenia, sakrament by się okazał pustosłowiem i oszustwem.

 

Natomiast dobrze rozumiane i traktowane z mocą uczuć decyzje uczuciowe są rzeczywiście podejmowane „na dobre i na złe”.

– Takie decyzje ślubne spajają małżeństwo „na dobre i na złe”. - Tak i traktowana z całą konsekwencją sakramentu formułka składana w czasie przysięgi małżeńskiej zdolna jest je trwale spoić i stworzyć solidne, trwałe więzy miłości wzajemnej mimo wszelkich przeciwieństw.

 

- Takimi decyzjami uczuciowymi są i inne decyzje podejmowane w wolności i odpowiedzialności (nie ma wolności bez odpowiedzialności za dobre skutki podejmowanych decyzji), a z równoczesnym ograniczeniem dla relacji równości i braterstwa wewnątrzwspólnotowych.

Tu trzeba podkreślić że bez jednoczesności postrzegania całej tej czwórki wartości, każdy z możliwych układów staje się bezideowym, oraz źródłem antywspólnotowych i aspołecznych ideologii.

Np. „wyzwolona” w ten sposób „wolność” jest albo swawolą ku anarchii, destrukcji tego co ludzkość zintegrowała i jest ku celom satanizmu, czy ideologią liberalizmu i jej cele też są satanistyczne.

 

– Wymiar decyzji uczuciowych mają również nasze decyzje będące kontynuacją woli naszych rodziców wyrażanych i z miłości do nas, i w ich życzeniu nam jak najlepiej. – Ich życzeniu znanym nam z innych ich czynów i ich owoców dla nas (”po owocach ich poznacie”). – Będą to nasze decyzje podejmowane na podstawie naszego zaufania im, że to co nam przekazali jako dobre dla nich, będą dobre i najlepsze także dla nas).

- Z kolei jeśli ich wolę przyjmiemy również jako swoje decyzje uczuciowe na przyszłość nie tylko naszą, ale i do przekazania następnym pokoleniom, będzie to już decyzja uczuciowa naszej wspólnoty międzypokoleniowej.

– Tak więc nasze decyzje uczuciowe dotyczą i przyszłych pokoleń naszych wspólnot. W szczególności dotyczą naszego życia religijnego, narodowego i rodzinnego.

 

Duch człowieka jest punktem nie tylko zdolnym być w dowolnym miejscu na całej jego drodze życia oraz u jej celu, czyli „radować się w Bogu”, ale i wewnątrz duszy swoich wspólnot jako ciał, w życiu których uczestniczy.

 

To nasze traktowanie naszego ducha jako punktu pomaga nam też zrozumieć istotę „punktu bez powrotu” jako punktu zmiany duchowości.

– I tak np. decyzje w warunkach nademocjonalizmu będą już się kierowały od życia ku samozatraceniu, zaś decyzje duchowe ludzkie a więc w duchu dobrym, świadomym i wolnym, będą zawsze skierowane ku życiu i człowieczeństwu dojrzałemu, a nawet jeszcze wyżej, bo ku świętości i życiu wiecznemu.

 

Duch człowieka potrafi utożsamiać się i z duchem rodziny i duchem narodu (tu akurat na dzisiejsze czasy szczególnie ważnym jest podkreślić, że nasz duch człowieka jako osoby może się skutecznie utożsamiać z duchem naszego Narodu Polskiego, a więc i być Suwerenem, władzą zwierzchnią nad władzami państwowymi. To trzeba przypominać zwłaszcza tym, którzy złośliwie czasami pytają: „A gdzie jest ten wasz naród?”).

To samo zresztą dotyczy i Ducha Bożego, tylko że ten, to już może być gdzie zechce, choć wiemy że wolnej woli człowieka nie łamie i do niektórych (co swoją wolną wolą ze swojego życia wykluczyli), nie przyjdzie

.

Człowiek, tak jako ciało, i jako duch żyje w swojej duszy która go otacza, która jak macierz stanowi bezpieczny i stabilny kokon dla ciała i ducha, jak dom, lub ojczyzna dla rodziny czy narodu jako wspólnota idei, wspólnota wartości, jako społeczności ideowych.

- Społeczności nawzajem odpowiedzialnych i za siebie, i za wspólnoty w których żyją, społeczności zdolnych do ofiar i poświęceń w obronie ich bytu, i ich zdolności pełnienia ich powołań, a więc osiągania celów życiowych.

 

– Człowiek żyje tak w duszy życia swojej osoby, jak i w duszach wspólnot które tworzy, a z którymi tworzy lojalną jedność, w tym w duszy Bożej (a więc na poziomie Bożych błogosławieństw i łask, czerpiąc z nich energie duchowe swoich radości życia).

- Żyje więc i w miłości Bożej – też jako Bożej decyzji uczuciowej podjętej „na dobre i na złe”- choć jeżeli złe, to tylko po naszej stronie.

 

Człowiek bez zgodnego, harmonijnego życia swoich wspólnot, bez przyjaznych, życzliwych i pokojowych relacji i wzajemnego wspierania się i aktywnego uczestnictwa w budowie wspólnych dzieł żyć nie może.

Wraz z zerwaniem tych więzi zaczyna się jego proces autodestrukcji.

W szczególności człowiek potrzebuje być społecznie użytecznym i przez wypełnianie swoich powołań tak wobec nich, jak i wobec należących do niej osób i wobec swojej osoby przedłużać ich życia i życie swojej osoby.

 

Ostatnio, w czasach epidemii choroby zwanej covid-19 wyraźnie obserwujemy, że izolacja społeczna szybko wyrasta na prawdziwą plagę dla ludzkości. bo skutkuje:

- życiem w nierozwiązywalnym stresie powodowanym przez administracyjne utrudnienia w realizacji naszych ludzkich uczuć oraz decyzji uczuciowych wobec osób, wspólnot i Boga.

– życiem w stresie powodowanym też przez psychozę rozsiewaną przez propagandę, zwłaszcza medialną (na poziomie bezpośredniego gwałtu na naszej duszy i jej emocjach, co skutkuje zaburzeniami psychicznymi - uleganiem zasiewanym z zewnątrz lękom, zwłaszcza lękom aby utrzymywać dystans nawet do osób bliskich, co rodzi sprzeczne uczucia i emocje, i skutkuje destrukcyjnym splotem autoagresji, chorób autoimmunologicznych i depresji.

- Za nią już idzie i demoralizacja, a więc i brak woli walki w obronach koniecznych, uszkodzenie systemu odpornościowego czerpiącego moc z tej woli, a za tym już łatwość ataku uzyskują śmiertelne choroby ciała.

 

Administracyjne utrudnienia w realizacji naszych uczuć i decyzji uczuciowych są tym, co najbardziej dezintegruje nasze osoby w naszym człowieczeństwie, oraz zdrowie naszej duchowości i naszych ciał.

- Dla nas to tyle co nasze „chcieć a nie móc”, albo widzieć swoje potrzeby konieczne i a nie móc ich zaspokoić. Mają już wymiar gwałtu, skutkującego autodestrukcyjną depresją i traumą, a ich skutki będą długotrwałe.

- Z czasem będą coraz bardziej, nawet bardziej zabójcze jak utrudnienie w nabywaniu przy tym przez nas naszej odporności zbiorowej, naszej naturalnej obrony przed epidemiami, w tym covid-19.

.

– Są wielekroć bardziej dla nas zabójcze jak atakujące nas wirusy, bakterie, grzyby czy pasożyty, i bardziej uciążliwe jak liczne ułomności ciał i przechodzone choroby, zaś ich skutki będą długotrwałe.

 

- I właśnie to te administracyjne utrudnienia w realizacji naszych decyzji uczuciowych są tym, co najbardziej dezintegruje nasze osoby w naszym człowieczeństwie i naszej duchowości, są dla nas wielekroć bardziej zabójcze jak atakujący nas wirus.

 

Jeszcze raz trzeba podkreślić że aby przeżyć jako ludzie potrzebujemy koniecznie wdrażania w czyn naszych uczuć i decyzji uczuciowych, a najgorszym co nas może spotkać są decyzje administracyjne władz państwowych które nam to uniemożliwiają.

Są więc one w najwyższym stopniu zdradą nas przez tych, których formalnie powołaliśmy, udzieliliśmy im łaski zaufania że one będą służyły nam, a nie my im i korporacjom prywatnym, oraz różnym grupom ideologicznym i psychopatycznym, którym nas chcą zaprzedawać ci „wybrańcy”.

– Zaprzedawać im, żeby oni na nas mogli, z użyciem ich szczepionek/”wszczepionek”, dopuszczać się ludobójczych eksperymentów medycznych, odczłowieczać nas, zniewalać i depopulować w ich chorym, niemoralnym interesie, a nawet tylko na motywie ich psychopatycznych urojeń i uzurpacji..

 

Tu mamy do czynienia z ich niemoralnością w najwyższym stopniu i czas już najwyższy i wycofać wobec nich swoją łaskę zaufania i ich odwołać.

– Czas na obywatelskie nieposłuszeństwo.

- Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej.

- Czas na powołanie władz państwowych moralnych i lojalnych Narodowi Polskiemu.

KOMENTARZE

  • Po tak długim poetyckim kazaniu na temat relacji duchowych
    z Bogiem i bliźnimi, nastąpiło prozaiczne zakończenie; krótko i węzełkowato. ;)

    "– Czas na obywatelskie nieposłuszeństwo.
    - Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej.
    - Czas na powołanie władz państwowych moralnych i lojalnych Narodowi Polskiemu."

    "Człowiek bez zgodnego, harmonijnego życia swoich wspólnot, bez przyjaznych, życzliwych i pokojowych relacji i wzajemnego wspierania się i aktywnego uczestnictwa w budowie wspólnych dzieł żyć nie może."
    Stąd moje pytanie?
    Proszę opisać w jakiej wspólnocie Pan funkcjonuje. Jak to wygląda i jak działa. To jest warunek zaufania do Pana i do tego co Pan pisze.
     
  • Naprawę kraju nie można zaczynać od rewolucji.
    Rewolucja to szkody i straty. Trzeba mozolnie naprawiać kawałek po kawałku to co nie funkcjonuje.

    Tu jest zestawienie jak ocenia się opiekę lekarską w poszczególnych krajach. Proszę zobaczyć gdzie jest Polska.

    https://www.rferl.org/a/confidence-in-health-care/30978314.html
  • @Anna-PK 16:41:34
    "Po tak długim poetyckim kazaniu na temat relacji duchowych
    z Bogiem i bliźnimi, nastąpiło prozaiczne zakończenie; krótko i węzełkowato. ;)

    "– Czas na obywatelskie nieposłuszeństwo.
    - Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej.
    - Czas na powołanie władz państwowych moralnych i lojalnych Narodowi Polskiemu.""

    To nie jest zakończenie, to jest tylko propozycja sposobu na rozwiązanie naszych problemów na zakończenie.
    Natomiast sam tekst odnosi się do przedstawienia naszych problemów, i jak widać dotyczą one głównie rozumienia słów i zależności między nimi, po to aby się rozumieć, aby mówić naprawdę wspólnym językiem co jest konieczne dla podejmowania wspólnych działań; uporządkowania naszego systemu wartości jako źródła naszych decyzji i czynów z jego priorytetami (dotyczą wyborów między wartościami w razie konfiktów między wartościami albo
    - z różnych poziomów wartości pozwalającą wiedzieć co ma być służebne, a co ważniejsze, albo między wartościami - i tu kierujemy się ich hierarchią (wyższym lub niższym rzędem). W ten sposób unikamy ciągłych konfliktów w społeczności typowych dla społeczności które kierują się hierarchią osobowa i względami na osoby.
    - na tym samym poziomie wartości, a więc gdzie wszystkie są równymi (nie ma tu służebności czy ważniejszości), ale jest kolejność działań na rzecz tych co im przyznajemy pierwszeństwo (priorytet) ze względu na aktualne potrzeby społeczne. W ten sposób jesteśmy w stanie budować relacje sprawiedliwe, bo bez przywilejów.

    Jak widać po proporcji to wielekroć większe problemy widzę w budowie jedności wspólnotowej tak na poziomie naszej osoby (harmonia funkcjonowania naszych ducha, duszy i ciała), jak wspólnot naszych osób i wspólnot większych jako wspólnot wspólnot).


    "Człowiek bez zgodnego, harmonijnego życia swoich wspólnot, bez przyjaznych, życzliwych i pokojowych relacji i wzajemnego wspierania się i aktywnego uczestnictwa w budowie wspólnych dzieł żyć nie może."
    Stąd moje pytanie?
    Proszę opisać w jakiej wspólnocie Pan funkcjonuje. Jak to wygląda i jak działa. To jest warunek zaufania do Pana i do tego co Pan pisze.

    We wspólnotach o hierarchii wartości, a nie hierarchii osobowej.
    Tu zaufanie opiera się o miłość oraz odpowiedzialność tych co podejmują decyzje dotyczące innych przed działaniem i tak, że prędzej samemu zostaną skrzywdzonym jak dopuścić, aby ci co te decyzje wykonują, czy ich skutków zaznają mieli zostać skrzywdzeni.

    Natomiast co do "zaufania do tego co piszę" to muszą pani wyjaśnić że go nie potrzeba, gdyż to wszystko jest istniejące obiektywnie i odkrywane w naszej rzeczywistości i praktyce naszych doświadczeń życiowych.
    Ja tutaj nie usiłuję pisać z pozycji autorytetu (a tego Pani naprawdę tu oczekuje). Autorytety, autorytaryzm, hierarchia osobowa, wzgląd na osoby wynoszony przed zasady, rządy siły, przemocy i terroryzmu, to są przeżytki z czasów antycznych, czasów przedchcrześcijańskich.
  • "Covid-19 a nasze możliwości pozostania ludźmi"
    --------------
    Świrus - to tylko jedna z całego, nieprzebranego arsenału broni w kosmatych łapkach metoda do odczłowieczania człowieka i usytuowania go poniżej fauny i flory na Ziemi. Tzw. demonkracja z kolei - jest zaprzeczeniem człowieczeństwa - bo człowiek ma tylko jeden cel i tylko jedna droga do tego celu jest wytyczona przez samego Boga. Tymczasem demonkratura służy dzieciom diabła do skłócania/dzielenia i prowadzania ludzi po manowcach czyli na skróty do Piekła. Tak samo jest tylko jedna, najbardziej właściwa droga do osiągniecia jakiegoś celu.
    Wniosek?
    Każda cywilizacja, która nie może czegoś zrobić - czemuś zaradzić - z powodu braku pieniędzy - nie jest ludzką cywilizacją - tylko cywilizacją narzuconą przez dzieci diabła.
  • @miarka 18:58:14 Nie, ja proszę o opis realnych działań!!!
    Gdzie i w jakiej wspólnocie Pan funkcjonuje? Nie chodzi o słowa, ale o czyny. Ja opisałam gdzie jest moja wspólnota, dość dawno temu, ale przypomnę to Panu.

    Moja mała demokracja.
    Wybudowano: ulica a przy niej 44 domy, nowe osiedle i ludzie wprowadzili się do nowych domów
    U kogoś była pęknięta szyba, u kogoś był gruz pod drzwiami, u kogoś pęknięta wanna, a gdzie indziej zwały ziemi, jakieś wykopy, rozypany cement, jednym słowem ... bałagan po budowie.

    I oto na klamce informacja; zbieramy się na końcu ulicy, (ulica jest zamknięta i kończy się jakimiś zaroślami). Każdy przyniesie coś do jedzenia lub picia.
    Na zebraniu ( na końcu ulicy) młode panie nakleiły wszystkim na piersi jego imię, a dowodził wszystkim, młody emeryt o imieniu Peter.

    Zdecydowano, że ten emeryt będzie naszą lokalną władzą i wszystkie zażalenia spisać i złożyć do niego. Peter poszedł do gminy z zażaleniem z powodu bałaganu na osiedlu, aby władze gminy wymusiły na budowlańcach uporządkowanie.
    Po jakimś czasie budowlaniec naprawił szkody w domach, a władze gminy uporządkowały teren, zasiały trawę i...kosztami obciążyły dewelopera.
    Nasz reprezentant, Peter, jest we władzach gminy. Na końcu ulicy jest obecnie trawnik i tam odbywają się potkania mieszkańców raz w roku latem. Tam ustalamy kogo poprzemy we władzach, itp

    Bywa, że całą ulicą, czyli większością mieszkańców, idziemy na zebranie gminne aby podkreślić wagę naszych oczekiwań.
  • @miarka 18:58:14 Pan strasznie teoretyzuje, ale nie odnosi
    tego do rzeczywistości.
    "Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej."
    "Natomiast co do "zaufania do tego co piszę" to muszą pani wyjaśnić że go nie potrzeba, gdyż to wszystko jest istniejące obiektywnie i odkrywane w naszej rzeczywistości i praktyce naszych doświadczeń życiowych.
    Ja tutaj nie usiłuję pisać z pozycji autorytetu (a tego Pani naprawdę tu oczekuje). Autorytety, autorytaryzm, hierarchia osobowa, wzgląd na osoby wynoszony przed zasady, rządy siły, przemocy i terroryzmu, to są przeżytki z czasów antycznych, czasów przedchcrześcijańskich.

    Jak ma się odbyć to "przejęcie władzy"? Bez autorytetów? Bez organizacji? Tylko takie przelewanie wody?
  • @Aga-Jaga 16:33:40
    "Moje zdanie
    "Boga kochamy, ale nie jesteśmy w stanie nic mu ofiarować, nic dać w zamian za to co mamy od Niego".
    -o Bogu to my sobie przypominamy bedac w potrzebie, bojac sie z reguly utraty dobr materialnych, zdrowia. Jezeli u nas wszystko sie uklada, gosci u nas bawidamek Alzheimer. W chwilach trudnych znow mamy zal, ze Bog nas opuscil, a tak naprawde to nam nigdy do niego nie jest po drodze, on nigdy nas nie opuscil. Coraz czesciej przekonuje sie, dopoki nie pozbedziemy sie strachu, daleko nam bedzie do czlowieczenstwa. Strach bedzie naszym doradca, spychajac nas ku przepasci".

    Dziękuję za ten komentarz, za zwrócenie uwagi na problem notki właśnie w związku z odniesieniem naszych postaw do Boga.
    Notka jest właściwie dla podkreślenia wagi naszych decyzji uczuciowych. Z chwilą kiedy odkrywamy miłość Boga do nas, Jego życzliwą obecność przy nas, jego dobrodziejstw wobec nas jego pomocność a nawet gotowość udzielania nam łask i przeprowadzenia (przy naszej współpracy) do ich celów, celów zawsze dla nas dobrych,
    - to typowym już staje się podjęcie naszej decyzji uczuciowej o miłości Boga, ale i o wierze w Boga i Bogu i o naszej wiernośći, czy o zaufaniu pokładanym w Nim i Jego naukach.

    I jeśli tych decyzji uczuciowych, tych mocnych postanowień, tych przysiąg składanych sobie i Bogu nie pamiętamy przy wszystkich odtąd podejmowanych decyzjach ("gości u nas Alzheimer"), i w czasie ich wykonywania, jeśli ich nie uwzględniamy w tych decyzjach, to zostajemy w poczuciu że jesteśmy sami, że bóg nas opuścił, boimy się utraty dóbr materialnych, zdrowia, piękności itd.

    Jedną tylko mam tu uwagę, że pisze Pani bardzo źle o strachu, tyle że to co pisze dotyczy nie strachu, a lęku, czy lęków. Rzecz w rym że strach jest uczuciem pozytecznym, odnosi sie do realiów naszej rzeczywistości i jest nam konieczny w naszych działaniach i aktach odwagi czy bohaterstwa. - Inaczej z naszymi lekami, tak, jak fobiami, czy paniką. - To one są destrukcyjne, gdyż są irracjonalne (oczywiście poza serią poprawnopolitycznych, zwłaszcza fobii, bo tutaj to akurat one zwykle mają wymiar ostrzeżeń nas przez nasze poczucie rzeczywistości, realizmu, czy logiki i zdrowego rozsądku).
    Dodam jeszcze że strach to kwestia ducha, a lęk - duszy, a więc jest to kwestia i psychiki i emocji. - A że one mogą być zarówno niewystarczającymi jak nadmiernymi, to i stają się łatwo źródłem patologii opisywanych w tekście notki.
    Tam też piszę o tym, że po to również, aby unikać tych stanów patologicznych podejmujemy nasze decyzje uczuciowe.


    ""Czas na obywatelskie nieposłuszeństwo".
    -zadne nieposluszenstwo, tylko pownnismy sie wziac w koncu za robote i sprzatnac smieci, ktore zostaly wszedzie porozrzucane".

    Napisałem to w sensie potrzeby zaczynania od czegoś jako propozycji. Można i od czegoś innego. Ważne że dalej jesteśmy zgodni.


    ""Czas na przejęcie władzy przez Naród Polski w ramach demokracji bezpośredniej".
    -nam zadna demokracja nie jest potrzebna".

    Tutaj to samo co powyżej. - Ważne że ma być ustrój oparty w czasach pokojowych o sprawiedliwość, w czasach wojny i fałszywego pokoju o moralność z ofiarami i poświęceniami dla przywrócenie moralnego ładu życia publicznego państwa, a po jego utrwaleniu również do rzadów sprawiedliwości i wspierających ja praw sprawiedliwych oraz wspierających i ludzkie cele sprawiedliwości.
    O demokracji bezpośredniej piszę jako rządów ideowych sprawowanych przez sam naród właścicielski państwa, a więc w wyciszeniu wszelkich sporów społecznych i ideologii zawsze destrukcyjnych dla pokojowego ładu życia publicznego.
    Demokracja jako idea ma tez i ten sens że ma możność łatwo odwoływać powołane władze państwowe, a więc i zapobiegać najgorszym patologiom władzy - ich niemoralności, ale zwłaszcza alienacji, czyli zdradzieckiego wyobcowania.
    - Tak że z tym "żadnym", to bym był ostrożny. - przynajmniej dokąd nie mamy sposobu na dającą się kontrolować od strony możliwych patologii monarchię, czy podobny ustrój.
    "Żadnych" to na pewno nie powinno być partii.


    ""Czas na powołanie władz państwowych moralnych i lojalnych Narodowi Polskiemu."
    -kazda wladza deprawuje, tak bylo, jest i bedzie. Pozr. Aga"

    Co do "będzie" to się nie zgodzę. Tak być nie może. To trzeba tępić - i to zawsze jak najszybciej (bez czekania, jak dziś, na iluzoryczną zmianę władz kadencyjnych) - o ile nie narzędziami systemowymi, to narzędziami obrony koniecznej.
    Pozdrawiam. miarka.
  • @Anna-PK 18:10:33
    "Naprawę kraju nie można zaczynać od rewolucji.
    Rewolucja to szkody i straty. Trzeba mozolnie naprawiać kawałek po kawałku to co nie funkcjonuje".

    Bo oni nie zamierzają nam organizować życia społeczno politycznego żeby nam było lepiej. Przeciwnie robią nam od lat rewolucję (to że rozpisana na wiele lat nie zmienia jej istoty) tylko po to żeby to im było dobrze. My się musimy przed tym obronić.

    On psują kawałek po kawałku, aby życie nam czynić nieznośnym, wymuszać żebyśmy z Polski wyjeżdżali, wymuszać nasza demoralizację, abyśmy nie podejmowali obrony koniecznej.
    A na nią już czas najwyższy. Sama Pani widzi, jak jest już źle, a według logiki ich rządów i globalistyczno-komunistycznych planów miało by być jeszcze znacznie gorzej.

    To Aga-Jaga powyżej ma rację pisząc że "pownnismy sie wziac w koncu za robote i sprzatnac smieci, ktore zostaly wszedzie porozrzucane".


    Pani chce zaczynać "naprawę" w stanie kiedy jeszcze w naszym życiu społeczno-politycznym wciąż funkcjonują "psuje"? - Wrogowie wewnętrzni?
    To absurd. Najpierw ich trzeba "wysprzątać" żeby po nich "naprawiac kawałek po kawałku", najpierw trzeba odzyskać władzę w państwie jako podległą zwierzchności Narodu Polskiego.
  • @miarka
    https://www.youtube.com/watch?v=Srxm8R7-2_k Polecam .Salute 5*.
  • @demonkracja 18:58:22
    "Każda cywilizacja, która nie może czegoś zrobić - czemuś zaradzić - z powodu braku pieniędzy - nie jest ludzką cywilizacją - tylko cywilizacją narzuconą przez dzieci diabła".

    Żadna cywilizacja nie jest ludzką cywilizacją, bo żadna nie prowadzi do życia.

    Cywilizacje to tylko twory o charakterze antropologicznym, elementy kultur już nieżywych, lub kultury żywe, ale mentalnie sprowadzone do martwych żeby z nich wydobywać elementy porównawcze do tych nieżywych.
    - Elementy na podstawie których budowane są ideologie, a więc twory wywodzone z ideologii satanizmu i zawsze antyludzkie.
    Skutek?
    - Każda cywilizacja jest cywilizacją śmierci.
  • @miarka 20:35:44 Ja rozumiem, że ONI "psują kawałek po kawałku"
    Aby cokolwiek zrobić, tj. np. "Najpierw ich trzeba "wysprzątać" żeby po nich "naprawiac kawałek po kawałku", najpierw trzeba odzyskać władzę w państwie jako podległą zwierzchności Narodu Polskiego."

    Od czego zamierza Pan zacząć?
  • @Anna-PK 19:19:48
    "Nie, ja proszę o opis realnych działań!!!
    Gdzie i w jakiej wspólnocie Pan funkcjonuje? Nie chodzi o słowa, ale o czyny. Ja opisałam gdzie jest moja wspólnota, dość dawno temu, ale przypomnę to Panu".

    Nie. Pani się uparła żeby mi wmawiać, że ja żyję według jakich zasad przywleczonych z bandyckiej, przedchrześcijańskiej starożytności.


    Pani przykład dotyczy czegoś innego. - Opisuje Pani stan, kiedy reprezentująca nas władza, to "nasi", a nie "zdrajcy, wrogowie wewnętrzni, psuje i rewolucjoniści" oderwani od rzeczywistości, myślący nie o naszych potrzebach i koniecznościach, a o urządzaniu przyszłości pod siebie, pod swoja władze, pozycje i przywileje.
    Nie widzi Pani że ci u nas, to ludzie tego nieludzkiego systemu z hierarchią osobową przywleczonego ze starożytności i że nic dobrego z tego dla nas wyniknąć nie może?

    Najpierw proszę Panią musimy mieć nasze władze. Najpierw moralność, a dopiero po załatwieniu tego możemy mówić "najpierw sprawiedliwość", czy "teraz demokracja".

    Reszta już jest prozą.
  • @miarka 20:46:15
    -------------
    "- Każda cywilizacja jest cywilizacją śmierci."
    Tak - a życie to śmiertelna choroba.
    Chodzi o to aby impulsem do działania nie były tylko i wyłącznie pieniądze. Pieniądze maja zastępować barter i nic ponadto.
    Wniosek?
    Impulsem do działania powinno być dobro drugiego człowieka - a nie chęć zarobienia mamony - bo ta budzi chciwość, zazdrość, odczłowiecza, etc. W końcu rządzenie światem odbywa się za pomocą mamony a mamonie nadaje się szatańską moc - gdzie wnuczek morduje dziadków dla paru groszy.
    Teraz Szanowny Autorze wiesz dlaczego to świat rządzony jest głównie za pomocą forsy i kto ją posiada oraz kontroluje i nadaje jej szatańska moc.
  • @Anna-PK 19:27:26
    "Jak ma się odbyć to "przejęcie władzy"? Bez autorytetów? Bez organizacji? Tylko takie przelewanie wody?"

    To Pani się łudzi, że oni by chcieli nam przekazywać władzę, żeby to myśmy ją mogli przejąć?
    Władzę "raz zdobytą"?
  • Od czego zamierza Pan zacząć?
    //Najpierw proszę Panią musimy mieć nasze władze. Najpierw moralność, a dopiero po załatwieniu tego możemy mówić "najpierw sprawiedliwość", czy "teraz demokracja".//
  • @Anna-PK 20:47:03
    " "Ja rozumiem, że ONI "psują kawałek po kawałku"
    Aby cokolwiek zrobić, tj. np. "Najpierw ich trzeba "wysprzątać" żeby po nich "naprawiac kawałek po kawałku", najpierw trzeba odzyskać władzę w państwie jako podległą zwierzchności Narodu Polskiego."

    Od czego zamierza Pan zacząć?"

    Od zdrowego fundamentu. Już ostatnio pisałem w komentarzu, tylko że tam było "Dwa szaga wpieriod i szag nazad", a nam trzeba "Szag nazad, a dwa szaga wpieriod".
    Najważniejszy jest fundament prawdy jedynej. Na nim wspierają się wszystkie wartości ludzkie i wszystkie konstrukcje budowane przez ludzkie społeczności.
    Pierwszy krok to dotarcie do tego fundamentu.

    Tu trzeba zwrócić uwagę na to, że systemy antyczne oparte o hierarchie osobową myślą inaczej, bo oni prawdy nie cierpią gdyż nie cierpią uznawać się winnymi i naprawiać skutków swoich błędów - raczej tu robią wszystko, żeby "wsiega iść wpieriod", a to co złe przypisywać innym, zwłaszcza swoim ofiarom już raz skrzywdzonym ("Przodkowie nasi zostawili nam tu mądrość: "Jak kto kogo skrzywdzi, to i znienawidzi").
    To dlatego musimy się od razu odseparować od tych "antycznych".

    To drugi krok.

    Dalej fundamenty zdrowe w postaci wartości niższego rzędu względem wartości z których podejmujemy decyzje i tym bardziej niższego wobec naszych wartości wyższego rzędu. Dalej priorytety...

    A więc przywrócenie właściwej roli narodu w państwie.

    To trzeci krok.

    Dalej to proza.
  • @miarka 21:36:22 Z pustych słów i lania wody nie będzie żadnego
    fundamentu.
  • @Aga-Jaga 20:56:28
    ""Rzecz w rym że strach jest uczuciem pozytecznym, odnosi sie do realiów naszej rzeczywistości i jest nam konieczny w naszych działaniach i aktach odwagi czy bohaterstwa". -

    -on nas ogranicza".

    Nie ogranicza a ostrzega i dyscyplinuje. Odwaga znosi strach, ale nie zabiegiem magicznym, ale wolą robienia tego co należy zrobić, co powinno być zrobione, i jest to robione mimo strachu. A trzeba i realizować czyny motywowane naszymi uczuciami, i decyzjami uczuciowymi, w tym zwłaszcza czyny motywowane miłością, i naszymi powołaniami....


    Piramida Masłowa bez piramidy wartości to tak jak emocje bez uczuć - to totalny fałsz, kłamstwo i uzurpacja.
    Przecież ona mówi o ludzkich potrzebach, o konsumpcji, o tym co ludzie chcą dla siebie. Tu już tylko brakuje diabła który by im podpowiadał to czego maja chcieć - czyli mediów na usługach "reżyserów" naszego życia społeczno-politycznego.
    Piramida, czy hierarchia wartości to więcej, a nawet nie tylko równowaga potrzeb i służebności, ale i potrzeba bycia bardziej służebnymi tym wartościom wyższego rzędu, bo one są zarazem naszą świadomością duchową, naszymi zasobami duchowymi, zdolnymi w razie strat materialnych odbudowywać to co utracone na niższym poziomie wartości tak aby całość pozostawała spójną i funkcjonalną. A takie potrzeby zawsze będą, bo i zawsze będą się zdarzały sytuacje wynikające z entropii energii i alienacji władzy

    Piramida Masłowa widziana sama, to już droga na zatracenie.
    Piramida Masłowa można manipulować ludźmi w sposób najbardziej nawet zdradziecki, bo samą istota manipulacji jest nakłonienie ludzi aby to oni podejmowali złe dla siebie decyzje, czy raczej byli przekonani, że sami je podjęli, podczas kiedy faktycznie to je podjęli już wtedy kiedy uznali piramidę masłową za autorytet, (oczywiście i każdy dowolny autorytet też, ale ten jest wybitnie wredny bo sugeruje naukowość).


    " W tej chwili ludzie boja sie wszystkiego o zycie, ze szczepionki spowoduja smierc. To strach nas zabierze, bo nas skutecznie blokuje przed obrona, mysleniem. Nalezy pozbyc sie strachu, ktory przyslania zdrowy rozsadek"

    Nie, nie. Pozbyć się strachu, to trzeba od razu sobie przykleic kartkę "Jestem idiotą", żeby ostrzec ludzi.
    Pozbyć się strachu to tyle co zdecydować żeby się nie bać niczego, i nabrać zdolności do robienia dowolnych głupot.

    Bac się może znaczyć zarówno strach jak lęk i to jednak trzeba rozróżniać koniecznie.
    My się musimy chronić nie przed strachem, a przed lękiem, a kryterium rozróżnienia jest w tym, czy to jest faktycznie, naukowo, logicznie, racjonalnie uzasadnione, czy to tylko opiera się na emocjach aby za pomocą destrukcyjnego wpływu na nasza duszę wpływać destrukcyjnie na nasza psychikę i nakłaniać nas do czynów autodestrukcyjnych.
    Lęk to już autodestrukcja.

    Wszystko co się dzieje wokół tej plandemii to jest manipulacja naszymi lękami irracjonalnymi czy opartymi o fałszywe opinii skorumpowanych czy ogłupiałych "autorytetów".
    - Manipulatorzy mówią strach, ale sieją emocje, leki, a nie strach, bo strachu siać się nie da gdyż jest uczuciem, nie emocją, bo strach ma uzasadnienie racjonalne. - A przecież ci, którzy chcą przedstawiać argumenty racjonalne, naukowe w sprawach sarscov2 czy maseczek są blokowani, a nawet prześladowani.
    Strach nie dezintegruje, dezintegrują emocje. Strach patrzy na to co jest, emocje są zaś budowane na podjudzaniu nas przeciwko sobie i prowokacjami do myślenie w kategoriach "co może być ZŁEGO - a złego zawsze może być dużo więcej jak dobrego, a więc przy tej manipulacji to oparte o coraz bardziej chorą wyobraźnię lęki mogą rosnąć "w kosmos".
  • @demonkracja 21:03:38
    "W końcu rządzenie światem odbywa się za pomocą mamony a mamonie nadaje się szatańską moc - gdzie wnuczek morduje dziadków dla paru groszy".

    Chyba Cię zaskoczę. Mianowicie coś tu przeoczyłeś.
    Wiesz co?

    Pewnie nie, Otóż piszesz:
    "mamonie nadaje się szatańską moc...", ale nie dodajesz, że to "szatańska moc prawa". - Mam pieniądze, to "mam prawo".
    Tu prawo oznacza i "władzę" - "Mam pieniądze, to mam władzę nad tym, kto ich potrzebuje - mogę mu kazać dać mi to co ma, kupić to co ma. Szatańska moc pieniądza to i faktyczna moc władzy.
    Jednak nie była by nią gdyby nie prawo jako pośrednik.
    To prawo sprawia że "mogę żądać". To prawo sprawia że ten co nabędzie pieniądz, też będzie mógł żądać, wymuszać coś "zgodnie z prawem".
    Nie w pieniądzu jest szatańska moc i władza, a w prawie które jest mu przypisane.
    Tak, że i pieniądz to tylko pośrednik.
    "Kto ma prawo, ten ma szatańską moc". - Ale to jeszcze nie wszystko, bo : "To prawo jest szatańską mocą".
  • @Anna-PK 21:49:38
    "Z pustych słów i lania wody nie będzie żadnego
    fundamentu".

    Tu fundamenty trzeba odkrywać, a nie budować.
  • @miarka 23:03:57
    -------------
    "Tu prawo oznacza i "władzę" - "Mam pieniądze, to mam władzę nad tym, kto ich potrzebuje - mogę mu kazać dać mi to co ma, kupić to co ma. Szatańska moc pieniądza to i faktyczna moc władzy."
    -------------
    Raczy Pan mylić porządki - to forsa wymusza takie a nie inne zachowania.
    Wniosek?
    Pańskiej tezie przeczy sposób przejmowania władzy nad ludźmi przez dzieci diabła, które dokonywało się właśnie za pomocą forsy. Forsa, która w tym wypadku urealniała i urealnia nadal - kuszenie. Kuszenie, które jest w arsenale dzieci diabła - na pierwszym miejscu.
    W wyniku tego kuszenia powstaje w głowach ludzi taki irracjonalny mętlik, że np. jak lord mieszka w potężnym rodowym zamku - to jakim prawem i ja i Ty nie mieszkamy w takich samych zamkach.
  • @miarka 19:55:58
    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16069275061d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg
    Dr Basiukiewicz OSTRO: "Zakończyć izolację i kwarantannę"! Dr Paweł Basiukiewicz, internista i kardiolog udzielił wywiadu portalowi "Do Rzeczy". Mówił w nim m.in. o potrzebie zakończenia procedury kwarantanny w związku z COVID-19.
    Pytany, czy obecna walka nie jest czasem lekarstwem gorszym od choroby odpowiedział: - Tak, moim zdaniem doszliśmy właśnie do tego punktu. Każde lekarstwo ma działania niepożądane i jakieś dobroczynne skutki. Chodzi o to, aby liczba ofiar związanych z zastosowaniem lekarstwa nie przewyższała liczby osób, które uratowaliśmy stosując lek.

    Podstawową rzeczą, która powinna przyświecać przy formułowaniu strategii to zasada dobrowolności - mówił dr Basiukiewicz.

    Nie możemy robić nic na siłę. Obecna taktyka, nie tylko w Polsce, jest niestety bardzo brutalna. Pod przymusem umieszcza się ludzi w domach, zamyka się ich firmy, dużo osób traci pracę. Wielu rodziców boryka się z nieefektywnym nauczaniem zdalnym ich dzieci. Skutkuje to nierzadko psychiczną traumą, jakiej doświadcza nie tylko młode pokolenie, ale także pokolenie ich rodziców - kontynuował.

    Dr Basiukiewicz wypowiedział się także na temat kwarantanny: - Od sierpnia apeluję, aby zakończyć nakazową izolację i kwarantannę. Jest to nieskuteczne, ponieważ izolujemy prawdopodobnie ok. 5-10 procent wszystkich osób zakażonych. W tym momencie w kwarantannie znajduje się ok. 260 tys. ludzi, a w szczytowym momencie było to ok. pół miliona osób. W dużej części są to osoby aktywne zawodowe. Pogłębiamy w ten sposób kryzys gospodarczy i czynimy duże szkody społeczne i psychologiczne - mówił lekarz.

    Podzielił się także opinią na temat narzędzi, które powinny zostać podjęte: - W drugiej kolejności stworzyłbym zespół doradczy, który by sprecyzował bardzo dokładnie, kiedy mamy rozpoznawać aktywne zakażenie wirusem i kiedy taki pacjent wymaga izolacji od innych pacjentów, jeśli się znajdzie w warunkach szpitalnych. Obecnie szeroko korzystamy z testów PCR, a wiemy, że wynik dodatni niekoniecznie potwierdza, że mamy do czynienia z pacjentem chorym i zakażającym.

    W ostatnim czasie dużym zainteresowaniem cieszyła się wypowiedź Pawła Basiukiewicza, której udzielił telewizji Polsat:

    https://youtu.be/56bE_Vb02Qw
  • @Repsol 20:42:47
    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16069236551d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

    PILNE! Szczepienia na COVID-19 już od przyszłego tygodnia! Szczepienia w Wielkiej Brytanii mogą się zacząć już od przyszłego tygodnia. Poinformował o tym brytyjski minister zdrowia Matt Hancock.
    Wielka Brytania jako pierwszy kraj na świecie dopuściła do użycia opracowaną przez firmy Pfizer i BioNTech szczepionkę przeciw koronawirusowi.

    W listopadzie amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer i niemiecka firma BioNTech poinformowały, że ich szczepionka daje 90 proc. skuteczności. Wielka Brytania już wcześniej podpisała kontrakt za zakup 40 mln dawek.

    Amerykański producent leków Pfizer poinformował 18 listopada razem ze swym niemieckim partnerem BioNTech o wynikach badań, które wykazały, że ich kandydat na szczepionkę wykazał 95 proc. skuteczności w zapobieganiu COVID-19, bez większych obaw o bezpieczeństwo.


    https://prawy.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16069011941d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg


    TURBOSKANDAL! Minister Niedzielski o pandemii: Zwycięstwem będzie dopiero zaszczepienie CAŁEJ populacji! Jesteśmy w korzystniejszej sytuacji niż dwa tygodnie temu, ale zwycięstwem będzie dopiero zaszczepienie całej populacji powiedział dziś rano minister zdrowia Adam Niedzielski. Narracja rządu w kwestii szczepień jest jasna: Szczepienie jest zbawieniem dla narodu i trzeba rozpocząć je jak najszybciej. Nie do końca jest jednak wiadome, czy szczepienie będzie możliwością, czy obowiązkiem. Tutaj bowiem co i raz pojawia się inne zapewnienie ze strony członków rządu.

    Tym razem wypowiedź ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wskazuje, że obecnie plan idzie w kierunku przymusu. Jesteśmy w korzystniejszej sytuacji niż dwa tygodnie temu, ale zwycięstwem będzie dopiero zaszczepienie całej populacji i sprowadzenie pandemii koronawirusa do choroby, która jest w naszym otoczeniu, ale nie budzi przerażenia i chaosu powiedział rano w Radiu Tok FM minister Niedzielski.

    Pan minister znów o zaszczepieniu "całej populacji" wbrew słowom innych polityków obozu władzy, że szczepienie nie będzie obowiązkowe. Czy można by w końcu tę zasadniczą sprzeczność wyjaśnić? podkreślił publicysta Łukasz Warzecha.

    Co to za totalitarne pomysły zaszczepienia całej populacji? Pan Niedzielski i wszyscy jego decyzyjni koledzy stracili kontakt z rzeczywistością i nie widzą, że: a) wirus nie budzi już u większości przerażenia ; b) chaos kreują decyzje rządu, nie wirus zauważył Radosław Piwowarczyk.

    Czy w radio TOK FM nie ma już dziennikarzy, by zadawać pytania? Dziennikarz nie jest od przekazywania rządowych informacji. To robi rzecznik prasowy rządu lub ministerstwa. Dziennikarze powinni być rzecznikami ludzi i w ich imieniu zadawać niewygodne pytania o szczepionki podsumował ks. Jacek Gniadek SVD.
  • @demonkracja 08:18:50
    Nie wyrywaj zdania z kontekstu. Władza to tylko element całego, krótkiego zresztą wywodu, który wykazuje że ostatecznie to nawet nie pieniądz, a prawo jest szatańską mocą, zaś władza i pieniądz to tylko pośrednicy w instalowaniu prawa jako tej diabelskiej mocy.
    Zauważ, że to diabeł stoi za stwierdzemiami: "Mam prawo, to należy mi się, (inni mnie nie obchodzą)", "Mam prawo, to mogę je egzekwować, (nawet po trupach)".
  • @Aga-Jaga 11:41:22
    Widzę że doszliśmy do zgody, że to lek jest złem.

    "Ps. Czy pan jest Teologiem?"

    Nie. Nie mam w tym kierunku wykształcenia. Jednak jestem wierzącym i obserwuję że myślenie z odniesieniem do Boga i religii katolickiej daje większą jasność w zrozumieniu rzeczywistości, zrozumienie motywacji inych ludzi i celność podejmowanych decyzji.
    Pozdrawiam. miarka.
  • @miarka 12:09:26
    ------------
    ostatecznie to nawet nie pieniądz, a prawo jest szatańską mocą, zaś władza i pieniądz to tylko pośrednicy w instalowaniu prawa jako tej diabelskiej mocy.
    ------------
    Proszę używać języka adekwatnego do sytuacji - więc to nie prawo a lewo. Lewo!
    Owe lewo - można wdrażać i wdraża się je za pomocą pieniądza. Jeżeli pieniądzowi wcześniej nadano szatańska moc i jest on ponad wszystko - to wdrażanie lewa idzie jak po maśle.
    Wniosek?
    Lewo wdraża się także drastycznie za pomocą rewolucji, którą trzeba wcześniej przygotować - a przygotowuje się ją za pomocą forsy. Forsy!
  • @kula Lis 69 08:52:29
    "Pan minister znów o zaszczepieniu "całej populacji" wbrew słowom innych polityków obozu władzy, że szczepienie nie będzie obowiązkowe".

    To jest sianie dezinformacji - broń wojenna. - Nadto zdradziecka broń w wojnie przeciwko narodowi. To jest wysyłanie sprzecznych komunikatów, z zamiarem uderzenia nas i tak według woli naszych wrogów.
    - Bo to nie tylko inni politycy obozu władzy głoszą co innego, ale i Morawiecki - pierwszy minister - głosi że szczepienia mają być nieobowiązkowe. Pytanie jeszcze skąd oni to wszystko wiedzą? - Skąd mają moc decydowania o takich sprawach? - Bo na pewno nie od Narodu Polskiego - ich Suwerena, ich władzy zwierzchniej.

    Zresztą to by był idiotyzm i terroryzm w czystej postaci, oraz satanizm.
    - Idiotyzm, bo nowe obowiązki mogą co prawda być wprowadzane, ale tylko za nowe prawa budowane oddolnie.
    - Terroryzm, bo nowe regulacje prawne mogą być stanowione tylko
    w ramach umowy wzajemnej, dotrzymywanej przez obie strony.

    Nadto satanizm, bo
    - wyniesienie decyzji władzy państwowej nad prawo państwowe to już satanistyczne odwrócenie porządku,
    - a wyniesienie tego nad prawość, jako ludzką wartość wyższego rzędu jak prawo i sprawiedliwość, prawość, do której przynależy i zdrowie, jeszcze jedną satanistyczną odwrotką,
    - ponadto wyniesienie zdrowia nad życie i człowieczeństwo, to kolejne dwie satanistyczne odwrotki, bo życie należy do wartości wyższego rzędu jak prawość, prawo i władza,
    - a nasze człowieczeństwo to poziom ludzkich wartości jeszcze wyższy.
  • @demonkracja 12:51:59
    Proponujesz mówić lewo zamiast "prawo wyniesione nad ludzkie wartości". Ja wolę od razu w tym widzieć satanizm, bo to jednak ludzie - wyznawcy ideologii satanizmu dokonują praktyki tego wynoszenia.


    Na pewno zgadzamy się że idzie tu o szatańską moc. Szatańska moc zaś bierze się z satanistycznych odwrotek mentalnych, z wynoszenia wartości ludzkich niższego rzędu nad wartości ludzkie rzędu bezpośrednio wyższego oraz wartości rzędu wyższego którym z kolei ona ma służyć, z ideologii satanizmu, którą, świadomie czy nie, kierują się wyznawcy takiego prawa jako religii, religii prawnictwa.


    Nasz spór staje na temacie diabelskiej mocy. - Na tym, czy wyraża ją pieniądz czy prawo, a więc czy to prawo jest forma pieniądza , czy pieniądz jest formą prawa.

    Na pozór to może być stosowane wymiennie, bo są to wartości tego samego rzędu, więc nie ma problemu hierarchii.
    Jest jednak problem priorytetu, a więc co odgrywa większą rolę dla trwania naszej społeczności i wspierania naszego człowieczeństwa.
    Wtedy to akurat na to będziemy musieli patrzeć jako na pierwsze.

    Po ludzku - najpierw płacić, czy najpierw brać towar?

    Tradycyjnie uznajemy że pieniądz ma pierwszeństwo przed prawem, więc najpierw płacimy, później nabywamy praw do towaru.
    Jednak w uznaniu że prawo ma pierwszeństwo przed pieniądzem z kolei, możemy najpierw brać towar, a później płacić.

    Ja uważam ze to co weszło ostatnio, czyli gospodarka oparta o prawo i dług, czyli prawo przed pieniądzem, to większe diabelstwo. - Jeszcze większym diabelstwem miałby być pieniądz wyłącznie cyfrowy, czyli samo prawo.

    Przedstawie więc jeszcze jeden wywód.
    Pieniądz jest łatwiejszy w użyciu i ma diabelską moc fantu w hipnozie, w zauroczeniu i pożądaniu.
    Problem że pieniądz ma wartość umowną, a umowy to tyle co prawo.

    W używaniu pieniądza są dwa główne elementy - jego zarabianie, i kupowanie za niego, oraz szczegółowe - wytwarzanie i gromadzenie.
    Zarabianie i kupowanie mogą się dokonywać uczciwie. - Warunkiem jest aby transakcja dokonywała się bez pośredników i bez zwłoki.
    Wytwarzanie i przechowywanie muszą się wiązać z gwarancja wartości. ŻEBY ONA BYŁA, KAŻDY MY MUSIAŁ SWOJE PIENIĄDZE WYTWARZAĆ SAM I KAŻDY BY MUSIAŁ SWOJE PIENIĄDZE PRZECHOWYWAĆ.
    To nie jest wygodne, wiec pojawia się ktoś, kto chce to sfinansować, ale i brać za to zarobek. Jego działalność opiera się albo na zaufaniu, albo na prawie.
    Tak samo i płacenie na bieżąco za każdą sztukę jakiegoś wyprodukowanego, czy sprzedawanego dobra, albo za każdą dniówkę pracy nie jest wygodne, więc też pojawia się ktoś chętny, by to sfinansować, i brać za to zarobek. Tutaj też jego działalność opiera się albo na zaufaniu, albo na prawie.

    Oparcie się na zaufaniu jest najlepsze bo nie pociąga za sobą kosztów, jednak przy dużej liczbie transakcji tez jest niewygodne, więc WIELCY na nas tu wmuszają uznanie odejścia od zaufania na rzecz prawa.

    W obu grupach pojawiają się, a nawet wszechwładnymi stają się instytucje pośredników. Problem jednak jest z ich uczciwością.
    - To zaś obiecuje regulować prawo - tyle że już jako pośrednik nad wszystkimi pośrednikami.

    Z chrześcijaństwa wiemy, że jedynym pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus, a więc na pewno nie prawo.
    - Prawo zaś może być od razu traktowane jako dziecko diabła i pośrednik do diabła, czy diabelska moc.
  • @Aga-Jaga 14:43:45
    "teraz widac jak na dloni, ze akcja do filmu Covid19, byla przygotowywana lata wstecz"

    Mało tego, również na drodze publikowania setek innych filmów programujących ludzi na nieuchronność tego covida (choć książek, muzyki, mody i deologii, w tym "dzieci-kwiatów" - też.


    "Do klasztorow przyjmowano degeneratow, pedofili, by kiedys ich wystepki swiadomie ujrzaly swiatlo dzienne w celu odwrocenia ludzi od wiary. Sam JPII oszukal caly swiat. Dla mnie to nieporozumienie, ze ten czlowiek nazywany jest swietym.
    Jako syn rodu wybranego wepchnal katolicka Polske do ateistycznej Unii Europejskiej".
    To rzeczywiście ironia, bo ten "ród wybrany" wybranym był żeby ludzkość doprowadzić do Chrystusa a Polskę poprowadził w objęcia diabła - globalistyczno-komunistycznej i satanistycznej Unii Europejskiej.


    "W ten sposob ludzi pozbawiono przyszlosci, spokoju powodujac totalny metlik. Jednego jednak nie przewidzieli, ze ludzie na wlasna reke beda szukac wlasciwej drogi. Poszukujacych jest jednak za malo, wiec widzimy dziki ped ku przepasci".

    Trzeba więc żeby było nas więcej. Dobrze też że doły Kościoła , a więc szeregowi księża są, bo i muszą być z nami.
    W każdym razie każdy sensowny, ludzki ład musi być organizowany oddolnie.
    Pozdrawiam. miarka.
  • @miarka 14:43:44
    Powiem krótko aby zakończyć nasza dyskusję - otóż to prawo/lewo konstruuje się tak aby rządzić głównie przy pomocy pieniądza - czyli każdy zamierzony cel dzieci diabła osiągnąć za pomocą pieniądza.
  • @demonkracja 18:44:47
    "Powiem krótko aby zakończyć nasza dyskusję - otóż to prawo/lewo konstruuje się tak aby rządzić głównie przy pomocy pieniądza - czyli każdy zamierzony cel dzieci diabła osiągnąć za pomocą pieniądza".

    Mylisz się. - To tylko pół prawdy. Cele dzieci diabła osiągane są za pomocą korupcji, która jest zbrodnią. Jednak korupcja ma wymiar nie tylko materialnej (w tym przez "danie im pieniędzy" (o którym krytycznie mówi i Biblia)), ale i za pomocą korupcji politycznej (gdyż wszelkie służby w państwie, w tym administracja państwowa MUSZĄ BYĆ APOLITYCZNE, gdyż inaczej mamy i faszyzm - zwłaszcza jego formę "związku korporacji prywatnych i władz państwowych", i terroryzm państwowy połączony z zafasadową władzą psychopatów, w tym wyznawców ideologii satanizmu).
  • @miarka 19:11:53
    -----------
    "Mylisz się. - To tylko pół prawdy. Cele dzieci diabła osiągane są za pomocą korupcji, która jest zbrodnią."
    -----------
    Z kojarzeniem faktów u @miarka - słabiutko.
    Wniosek?
    Przecież korupcja to element rządzenia za pomocą forsy na skróty.
  • @Aga-Jaga 14:43:45
    Jeszcze raz wrócę do fragmentu Pani komentarza:
    "teraz widac jak na dloni, ze akcja do filmu Covid19, byla przygotowywana lata wstecz. Do klasztorow przyjmowano degeneratow, pedofili, by kiedys ich wystepki swiadomie ujrzaly swiatlo dzienne w celu odwrocenia ludzi od wiary. Sam JPII oszukal caly swiat. Dla mnie to nieporozumienie, ze ten czlowiek nazywany jest swietym.
    Jako syn rodu wybranego wepchnal katolicka Polske do ateistycznej Unii Europejskiej. W ten sposob ludzi pozbawiono przyszlosci, spokoju powodujac totalny metlik",

    Bo nie odniosłem się do istotnego dla katolików tematu świętości Jana Pawła II.

    Niestety, zacząłem pisać stosowny komentarz, ale stwierdziłem że będzie zbyt obszerny na tą formę wyrazu i zdecydowałem się go trochę pogłębić i opublikować jako notkę.

    Nie gwarantuję, ale może już po północy będzie gotowa.
  • @demonkracja 21:05:49
    Oj, chyba nie doczytałeś do korupcji politycznej. Przecież ona jest dla władzy a władza dla stanowienia odgórnego praw. - Tu właśnie jest ten element, że prawa poprzedzają korzyści pieniężne.
    A wiec i priorytet prawa przed pieniądzem. - A to właśnie chciałem wykazać.

    Zauważyłeś umowę ACTA? To jest właśnie akt prawny przyznający wielkim (korporacjom prywatnym) PRAWO DO ZYSKU.

    - TAK WIĘC I Z RACJI PRAWA KORPORACJE BĘDĄ CZERPAŁY PIENIĄDZE, I TO NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY BĘDĄ PROWADZIŁY DZIAŁALNOŚĆ MORALNĄ I SPOŁECZNIE UŻYTECZNĄ.

    Korporacje dostały prawo i niewątpliwie będą go już egzekwowały "po trupach" wszystkich ich kontrahentów, w tym państw - dla własnych zysków, i choćby w bezmiarze krzywd wyrządzanych innym.
  • @Anna-PK 20:47:03 Od czego zamierza Pan zacząć? jak to jak ? ...
    ...KTOŚ MUSI MIEĆ MISJĘ I STWORZYĆ WIZJĘ bo TYLKO dla jakiegoś CELU jakiejś wizji każdy tak tak prawie każdy jest gotów ponieść wyrzeczenia i podjąć wysiłki dla WIZJI celu i podjąć misję .

    Pisałem o tym już wielokrotnie a w odezwie miałem tylko pomieszanie z poplątaniem :)
    Sprawdzam czy zrozumienie wyślę na pocztę zapisanie na próbę

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031